Szlak dla introwertyków i fanów ławek
Wspomnienia z trasy
Upał. Duszno. Weekend. Zamiast tłumów i zgiełku, wybraliśmy coś dla siebie – spokojny spacer leśnymi duktami na trasie: Święta Katarzyna – Weksel Słupski – Miejska Góra – Bodzentyn – i z powrotem.
Wyruszyliśmy z dobrze znanego miejsca – Świętej Katarzyny.

Pierwszy odcinek prowadzi szeroką, prostą drogą, idealną na rozgrzewkę. Leśna zieleń, równa ścieżka i przyjemne cienie drzew tworzyły niemal terapeutyczną atmosferę.

Po około 3 kilometrach dotarliśmy do Weksla Słupskiego – idealnego miejsca na pierwszy odpoczynek. Znajdują się tu wiaty i stół piknikowy, a my chętnie skorzystaliśmy z okazji, by napić się wody i odetchnąć.
Dalej szlak staje się bardziej różnorodny. Zeszliśmy z szerokiej drogi i zanurzyliśmy się w teren, który z każdym krokiem robił się ciekawszy.

Przeszliśmy przez drewnianą kładkę przerzuconą nad wyschniętymi mokradłami – teraz porośniętymi ostami, trawami i innym zielskiem, które drgało od intensywnego brzęczenia owadów.

Po chwili kolejna mała wiata. Las pachniał rozgrzaną ściółką i przywodził na myśl wspomnienia ze spacerów po Roztoczu.

Potem piękna łąka i jeszcze jedna kładka – tym razem w bardziej malowniczych okolicznościach przyrody. Szliśmy powoli, nasiąkając spokojem tego miejsca.

Dalej szlak zaczyna się wznosić – najpierw łagodnie, potem coraz stromiej. W okolicach zakrętu pojawiają się pierwsze ławeczki.

Za nimi – najostrzejszy fragment podejścia. Krótki, ale konkretny. W końcu Miejska Góra – zalesiony szczyt z tabliczką i ławkami.

Siedzieliśmy tam chwilę – w ciszy, z lasem wokół. Widoków brak, ale to nie szkodzi – był spokój i cień, a tego szukaliśmy.

Zeszliśmy w stronę Bodzentyna, gdzie przy stoliku piknikowym zrobiliśmy dłuższy postój. W słońcu, ale już zmęczeni, wróciliśmy tą samą trasą. Całość – około 14 kilometrów. Mało ludzi, mało hałasu, dużo lasu.

To był dzień odpoczynku – spacer regeneracyjny, nie wyczyn. Las pachniał rozgrzaną ściółką. Ptaki milczały, ale za to brzęczało wszystko inne.

Nasza perspektywa
Co cieszy:
- Cisza. Brak ludzi. Spokój.
- Szlak głównie zacieniony – przyjemny nawet w upalny dzień.
- Różnorodność terenu – bez monotonii.
- Mało bodźców dźwiękowych – idealne na reset.
Co męczy:
- Stromizna przed szczytem potrafi zaskoczyć.
- Mało ptaków, sporo brzęczenia – komuś może przeszkadzać.
- Duszne powietrze w lesie – niekoniecznie dla każdego.
Spacer czy wyzwanie?
Zdecydowanie spacer. Choć trasa liczy około 14 km, to nie należy do szczególnie wymagających – większość prowadzi szerokimi, leśnymi drogami, z umiarkowanym podejściem dopiero pod koniec.
Pierwszy odcinek – aż do Weksla – to czysta przyjemność: prosty, równy, z licznymi miejscami na postój. Dalej teren robi się bardziej różnorodny, ale nadal nie sprawia trudności – kładki, trawy, ścieżki przez łąki.
Największe wyzwanie czeka dopiero przed samym szczytem Miejskiej Góry: strome, krótkie podejście, które może dać w nogi, zwłaszcza w upale. Ale to tylko chwila – potem znów można usiąść na ławce, napić się wody i odetchnąć.
Dla nas była to raczej regeneracja niż wysiłek – świetna opcja na spokojny dzień w lesie.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Tak – zwłaszcza wtedy, gdy potrzebujemy wyciszenia. To szlak, który daje więcej niż widać na mapie. Nie chodzi o panoramy – tu chodzi o rytm kroków wśród traw, cień i zapach lasu.
Parking
- Parking gminny. Płatny w punkcie informacji turystycznej – gotówką lub kartą. Szybko się zapełnia.
- Parking klasztorny. Znajduje się na początku szlaku. Płatny. Zazwyczaj bardzo tłoczny.
Parking obok pola namiotowego. Nasz faworyt. Płatny – wrzucając odliczoną kwotę do skrzynki pocztowej zawieszonej na drzewie przy wjeździe na parking.
Mapa

Trasa: Święta Katarzyna – Weksel Słupski – Miejska Góra – Bodzentyn – i z powrotem tą samą drogą. Około 14 km, lekko ponad 4 godziny spaceru z postojami.
Cywilizacja
- Punkt informacji turystycznej oraz toaleta (czynna w godzinach otwarcia punktu) w Świętej Katarzynie
- Kasa biletowa, toaleta (czynna w godzinach otwarcia kasy biletowej) oraz mobilna toaleta (czynna całą dobę) na początku szlaku
- Stoisko z pamiątkami
- Wiata i stół piknikowy na Wekslu Słupskim
- Mała wiata przy łączce
- Ławeczki przy zakręcie i na szczycie
- Stolik piknikowy w Bodzentynie











Dodaj komentarz