Słońce, ptaki i młody las
Wspomnienia z trasy
Zaczyna się bardzo zwyczajnie w sobotnie popołudnie. Parking przy drodze, wiata, kilka ławek i miejsce na ognisko. Wszystko uporządkowane, przygotowane, trochę bardziej jak punkt startowy niż wejście w las. Zatrzymujemy się na chwilę, drewno pod ręką jest szorstkie, nagrzane od słońca, ale powietrze wciąż chłodne. Jest jasno i spokojnie.

Pierwsza tabliczka zbiera wszystko w jedną całość: ścieżka edukacyjna „Borek”, kilka kilometrów trasy i przystanki tematyczne, które mają prowadzić przez różne fragmenty tego terenu. To nie jest spacer „gdziekolwiek”, tylko konkretna droga z początkiem, końcem i historią do opowiedzenia. Ruszamy więc dalej już trochę uważniej.
Nadleśnictwo Parczew
Po kilku krokach wchodzimy na szeroką, piaszczystą drogę. Idzie się lekko, bez wysiłku, a słońce przebija się między drzewami i rozjaśnia całą przestrzeń. Na chwilę robi się prawie wiosennie, choć chłodny wiatr szybko przypomina, że to jeszcze nie ten moment. Najbardziej cieszą nas dźwięki, ptaki są wszędzie, głośne i wyraźne, momentami aż dominujące.

Tabliczka rozszerza perspektywę i wprowadza Nadleśnictwo Parczew jego historię, zmiany i sposób zarządzania tym terenem. Czytamy i zaczynamy patrzeć inaczej, bo ten las nie jest „sam dla siebie”. To przestrzeń, która była planowana, przekształcana i nadal się zmienia. I nagle zaczyna się to zauważać w detalach.
Drewno jako surowiec
Im dalej, tym bardziej ten obraz się układa. Drzewa przestają tworzyć zwartą ścianę, pojawia się więcej światła i więcej przestrzeni, miejscami aż zaskakująco dużo. To nie jest już tylko przyjemny spacer, ale moment, w którym coś zaczyna zgrzytać z wyobrażeniem o lesie.

Przy tej tabliczce wszystko się dopina, drewno jako surowiec, coś, co trafia do naszych domów, do przedmiotów codziennego użytku, do rzeczy, których nawet nie kojarzymy z tym miejscem. Patrzymy wokół i trudno tego nie połączyć. Ten las nie jest tylko tłem, jest też miejscem pracy, decyzji i zmian. Ślady wycinki są wyraźne na tyle, że zmieniają odbiór całej trasy.
Drzewa naszych lasów
Docieramy do kolejnej tabliczki i na chwilę zwalniamy. Sosna, świerk, brzoza, dąb, modrzew: gatunki, które widzimy dookoła, ale rzadko zatrzymujemy się, żeby faktycznie je rozróżnić. Tablica pokazuje szczegóły: igły, kora, szyszki, i wszystko to, co było tylko tłem, zaczyna mieć swoje konkretne cechy. Patrzymy na drzewa obok i próbujemy dopasować je do tego, co właśnie przeczytaliśmy.

Za tabliczką skręcamy. Ścieżka prowadzi wzdłuż ogrodzenia, za którym rosną młode iglaki. Równo posadzone, jeszcze niewysokie, wyraźnie oddzielone od reszty lasu. To kolejny moment, kiedy widać, że ten teren jest prowadzony, nie zostawiony sam sobie.

Pod nogami pojawiają się wrzosy, brązowe, już przekwitłe. Tworzą miękką, lekko szorstką warstwę, przez którą idzie się trochę ciszej. Wiatr robi się mocniejszy. Słychać go wyraźnie w koronach drzew. Las zaczyna szumieć.
Ścieżka lekko zakręca, cały czas prowadząc wzdłuż ogrodzenia. Po jednej stronie młode nasadzenia, po drugiej starszy las, wyższy, bardziej rozrzedzony, z dużą ilością światła wpadającego między pnie. Na ziemi pojawia się zielony mech, miejscami miękki jak dywan. Między nim leżą gałęzie, sporo ich, jakby wiatr regularnie robił tu porządki po swojemu.

Oznaczenia ścieżki są, ale momentami już starte, mniej czytelne. Trzeba trochę bardziej ufać intuicji niż znakom. Droga znów się poszerza. Szeroka, leśna, zasypana szyszkami. Wysokie sosny rosną równo, tworząc coś w rodzaju naturalnych kolumn. Idziemy między nimi, a światło i cień układają się na ziemi w długie, spokojne pasy.
Warstwowa budowa lasu
Kolejna tabliczka zatrzymuje nas na chwilę dłużej. „Warstwowa budowa lasu”, temat, który brzmi trochę szkolnie, ale kiedy zaczynamy czytać, szybko okazuje się bardzo „do zobaczenia” tu i teraz. Drzewostan, podszyt, runo leśne, ściółka. Warstwy, które nakładają się na siebie i razem tworzą to, co nazywamy lasem.

Ruszamy dalej szeroką, leśną drogą. Pod nogami suche gałązki i liście zaczynają skrzypieć przy każdym kroku, dźwięk, który wcześniej był ledwo słyszalny, teraz wybija się na pierwszy plan.
Dalej teren się otwiera. Drzew jest mniej, światła więcej. Widać fragmenty po wycince – przestrzeń przestaje być zamknięta, robi się bardziej surowa, mniej „warstwowa” niż ta z tabliczki. Wiatr znów daje o sobie znać. Słychać go w koronach drzew i w tej bardziej otwartej przestrzeni brzmi trochę inaczej, mocniej.
Dlaczego las jest ważny
Ta tabliczka zatrzymuje trochę dłużej niż poprzednie. Tlen, woda, gleba, klimat, życie. Wszystko powiązane, wszystko zależne od siebie. Las jako system. I to jest ten moment, kiedy odwracamy się i patrzymy na to, co mamy za plecami. Bo dalej idziemy przez wycinkę.

Przestrzeń otwiera się szeroko, aż za szeroko. Zamiast zwartego lasu, pnie, gałęzie, młode nasadzenia i dużo pustki pomiędzy. Ślady pracy są tu bardzo wyraźne, nie trzeba się ich doszukiwać. A nad tym wszystkim intensywnie niebieskie niebo. Czyste, jasne, niemal kontrastujące z tym, co na ziemi.

Ścieżka prowadzi dalej wzdłuż ogrodzenia. Młode drzewa po jednej stronie, starszy las gdzieś dalej, już trochę odsunięty. Droga jest szeroka, wygodna, lekko zakręca i prowadzi nas przez tę otwartą przestrzeń.
Wiatr ma tu więcej miejsca. Słychać go mocniej, szerzej. Nie odbija się już tylko od koron drzew, tylko przechodzi przez całą przestrzeń, jakby nic go nie zatrzymywało.
Fazy życia drzewostanu
Przy kolejnej tabliczce zatrzymujemy się już trochę inaczej niż na początku. Czytamy o etapach, przez które przechodzi las. Od młodych nasadzeń, przez wzrost, dojrzewanie, aż po starzenie się i odnowienie. Cykl, który w teorii jest uporządkowany, przewidywalny, niemal schematyczny. Las jako proces. I kiedy odrywamy wzrok od tablicy, ten proces widać bardzo wyraźnie. Z jednej strony młode drzewa, równo posadzone, jeszcze niskie, ogrodzone i chronione. Z drugiej – starszy las, wyższy, bardziej rozproszony, już po swoich przejściach.

Między nimi droga. Szeroka, piaszczysta, prowadząca dalej przez tę przestrzeń, która jest jednocześnie początkiem i środkiem tego cyklu. Słońce świeci mocno. Niebo jest czyste, intensywnie niebieskie. Idziemy wzdłuż ogrodzenia, które oddziela to, co dopiero rośnie, od tego, co już jest „lasem”.
Sprzymierzeńcy lasu
Ta tabliczka jest inna niż poprzednie. Pokazuje ptaki, owady, małe organizmy, które wspierają funkcjonowanie całego ekosystemu. Dzięcioły, sikory, mrówki, pszczoły. Te wszystkie „niewielkie” elementy, bez których las nie działa tak, jak powinien.

Słońce świeci ostro, światło jest mocne, niemal kontrastowe. Niebo czyste, przestrzeń otwarta, ale ptaków prawie nie słychać. Jeśli są, to gdzieś dalej, poza tym fragmentem.
To jedna z pierwszych chwil na tej trasie, kiedy dźwięk nie gra głównej roli. Zamiast tego jest przestrzeń. Znów pojawiają się ogrodzone fragmenty z młodymi drzewkami. Równo posadzone, chronione, jeszcze niskie. Między nimi pusto, sucho, jasno. Ścieżka prowadzi dalej tą samą szeroką drogą, bez większych zmian, ale odbiór jest już inny.
Woda w lesie
Tabliczka o wodzie w lesie pojawia się w miejscu, które idealnie pasuje do jej treści, choć nie od razu to widać. Czytamy o tym, jak ważna jest woda dla całego ekosystemu. O retencji, o tym, że las zatrzymuje wilgoć, oczyszcza ją i oddaje dalej. O małych zbiornikach, mokradłach, torfowiskach, które są nie tylko źródłem życia, ale też naturalnym magazynem wody. I wtedy zaczyna się lekka dezorientacja. Oznaczenia w tym miejscu są trochę mylące. Kręcimy się chwilę, nie do końca pewni, gdzie iść dalej. Ścieżka się rozmywa, jakby nie była już tak oczywista jak wcześniej.

W końcu skręcamy w boczną drogę. I to jest ten moment, kiedy wszystko zaczyna się zgadzać. Pojawiają się krzaki, suche trawy, teren robi się bardziej otwarty. Widać, że to miejsce kiedyś było bardziej mokre. Może nadal jest, tylko inaczej, mniej oczywiście, bardziej sezonowo.

I nagle jest ono. Rozlewisko. Niewielkie, spokojne, otoczone suchą roślinnością. Woda odbija niebo, intensywnie niebieskie, z chmurami, które wydają się jeszcze jaśniejsze w tej tafli.
Rola grzybów w ekosystemach leśnych
Tabliczka o grzybach pojawia się w miejscu, które na pierwszy rzut oka wcale się z nimi nie kojarzy. Szeroka droga, sporo światła, suche trawy po bokach i przestrzeń, która bardziej przypomina obrzeża lasu niż jego „wnętrze”. Idziemy spokojnie, wiatr dalej nam towarzyszy, poruszając suchą roślinnością.

Na tabliczce czytamy o tym, że grzyby są jednym z najważniejszych elementów leśnego ekosystemu. Nie tylko rozkładają martwą materię, ale przede wszystkim tworzą mikoryzę, niewidzialną sieć połączeń między drzewami. Dzięki niej rośliny mogą wymieniać się wodą i składnikami odżywczymi. To trochę jak ukryty system komunikacji lasu.
Pod nogami mamy suchą ziemię, miejscami igliwie, gdzieniegdzie mech. Nic nie zdradza tego, co dzieje się pod spodem. Idziemy dalej tą szeroką drogą, w słońcu i wietrze, trochę między młodymi nasadzeniami, trochę między starszymi drzewami. Las wygląda tu inaczej niż wcześniej, bardziej otwarty, mniej „gęsty”, jakby dopiero się układał na nowo.
Ochrona przeciwpożarowa i powrót
Dochodzimy do kolejnej tabliczki, tym razem o ochronie przeciwpożarowej. Trochę bardziej technicznej, trochę mniej „romantycznej”, ale patrząc na suche trawy, igliwie i słońce, które grzeje coraz mocniej, nagle brzmi bardzo konkretnie.

Idziemy dalej i w końcu wychodzimy na szeroką drogę leśną. Taką, gdzie spokojnie przejechałby samochód, gdzie przestrzeń się otwiera, a las robi krok w tył. Sprawdzamy mapę. I nagle okazuje się, że jeszcze kawałek i byłby asfalt. A dalej wieś. Nie tego szukaliśmy. Zamiast iść dalej, zawracamy i wybieramy inną drogę. Nie tą samą, tylko boczną, żeby zrobić pętlę i wrócić przez las.
I to jest moment, kiedy wszystko trochę się zmienia. Bo ten „powrotny” las jest… inny. Gęstszy. Bardziej uporządkowany. Z większą ilością drzew, mniej otwartych przestrzeni, mniej śladów wycinki. Pod nogami więcej liści niż suchych traw, mniej pustki, więcej cienia. Nagle robi się przyjemniej.
Punkt widokowy na Stawy
Na koniec podjeżdżamy jeszcze zobaczyć stawy w Sosnowicy. To zupełnie inny krajobraz niż wcześniej. Otwarta przestrzeń, woda ciągnąca się szeroko, trzcinowiska i pojedyncze drzewa stojące gdzieś pośrodku.

Wchodzimy na wieżę widokową. Z góry widać jeszcze więcej, układ stawów, pasy trzcin i wodę, która odbija niebo tak intensywnie, że trudno oderwać wzrok.

To stawy rybne, wszystko wygląda na uporządkowane, ale jednocześnie nadal spokojne i naturalne. Nad wodą krążą kaczki. Słychać ich ruch, plusk, czasem przelot nisko nad taflą. Po całej tej ścieżce to miejsce daje dokładnie to, czego trochę brakowało wcześniej.
Nasza perspektywa
Co cieszy
- rozlewiska i fragment mokradeł
- końcówka trasy – starszy las las
- edukacyjny charakter
Co męczy
- duże fragmenty po wycince
- ogrodzenia i młode nasadzenia
- oznaczenia miejscami mylące
- duże nasłonecznienie
Spacer czy wyzwanie?
Zdecydowanie spacer. Płasko, bez trudności, krótko. Jedynie otwarte odcinki mogą być mniej komfortowe przy słońcu i wietrze.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Raczej nie na całą ścieżkę. Ale możliwe, że wrócimy w okolice rozlewisk albo poszukamy innych tras w tej okolicy — bo potencjał jest, tylko niekoniecznie w tej formie.
Parking
Ścieżka przyrodnicza:
- Parking leśny – bezpłatny i nieduży parking na samym początku ścieżki.
Punkt widokowy:
- Parking na przeciwko biura Nadleśnictwa – My parkowaliśmy w weekend popołudniu i byliśmy jedynymi użytkownikami tego miejsca. Sam parking jest nieduży i przeznaczony raptem na kilka samochodów. Parking jest bezpłatny.
Mapa

Ścieżka przyrodnicza:
Parking – Z parkingu kierujemy się zgodnie z strzałkami droga w głąb lasu – Na pierwszym skrzyżowaniu skręcamy w prawo – Poruszamy się cały czas zgodnie z strzałki – Ścieżka tworzy kształt „U” i przy jego drugim ramieniu należy skręcić w prawo w stronę bagna (w tym miejscu znak jest trochę mylący) – Po dojściu do tabliczki za bagnem zawracamy i na skrzyżowaniu skręcamy w prawo – Na następnym skrzyżowaniu skręcamy w lewo i idziemy dalej prosto aż do parkingu – Parking
Wieża widokowa:
Parking – Za budynkiem nadleśnictwa skręcamy w lewo (po lewej stronie drogi znajduje się znak) – Poruszamy się cały czas prosto – Wieża widokowa – Do parkingu wracamy tą samą trasą
Cywilizacja
Ścieżka przyrodnicza:
- Parking – wiara turystyczna a w niej stół i ławeczki
Punkt widokowy:
- Brak jest udogodnień












Dodaj komentarz