Spacer między zalewem a skalnymi formacjami, trochę rekreacji, trochę eksploracji
Wspomnienia z trasy
Jakiś czas temu byliśmy zobaczyć Skałki w Krynkach, które leżą po drugiej stronie zalewu Brody. Tym razem chcieliśmy zobaczyć kilka pozostałych skałek, które nie mają już statusu rezerwatu, ale z tego co czytaliśmy w internecie są pomnikiem przyrody. Jest początek kwietnia, całkiem ciepło i słonecznie, natomiast jeszcze mało zielono.
Spacer zaczynamy w okolicach zalewu, gdzie od razu widać, że to popularne miejsce wypoczynku. Duży akwen, wędkarze, budki z jedzeniem, lody, park linowy i place zabaw, wszystko wskazuje na to, że latem musi być tu naprawdę tłoczno. Mimo rekreacyjnego charakteru okolicy, postanawiamy ruszyć dalej, trochę wyżej, żeby zobaczyć coś więcej niż tylko nadwodny spacer.

Idziemy pod górę żwirowymi alejkami, mijamy ławki i wiatę turystyczną. Wieje dość mocno, ale mimo to wokół kręci się sporo spacerowiczów, głównie rodzin z dziećmi. Z każdym krokiem robi się spokojniej, niestety las jest jeszcze szary, mało zieleni, czuć wczesną wiosnę. I właśnie wtedy pojawiają się skały.
Skały w Rudzie
Z rekreacyjnej, otwartej przestrzeni przechodzimy w bardziej surowy, leśny klimat. I właśnie tam trafiamy na skały. Formacje są nieregularne, momentami jakby pofalowane i „porwane”, z wyraźną strukturą, którą widać nawet z daleka.

Z bliska robią jeszcze większe wrażenie, powierzchnia jest chropowata, miejscami jakby wydrążona, z naturalnymi zagłębieniami i pęknięciami. Trochę przypominają te pod Niekłaniem, czy pod Adamowem, choć tutaj klimat jest bardziej surowy. W Krynkach widzieliśmy podobne formacje, ale tam las był zupełnie inny, bardziej zielony i „żywy”.

Można podejść bardzo blisko, obejść skały dookoła, zajrzeć pod nawisy i przyjrzeć się strukturze z bliska. Szczególnie ciekawe są fragmenty o nieregularnej, „wydrążonej” powierzchni, które aż zachęcają, żeby je oglądać z każdej strony.

Miejscami jest stromo, podłoże sypkie, a ścieżki nierówne, więc trzeba uważać na każdy krok. W porównaniu do innych miejsc, które odwiedzaliśmy, tutaj klimat jest bardziej surowy i spokojny. Mniej zieleni, więcej szarości i struktury skał.

Zalew Brody
Schodzimy niżej na spacer przy Zalewie Brody, gdzie od razu widać, że to miejsce stworzone raczej pod letni wypoczynek. Plaża, równe rzędy parasoli z trzciny, ławki i szeroka ścieżka wzdłuż wody, wszystko gotowe na sezon, choć teraz jest jeszcze spokojnie. Spacerowiczów trochę jest, ale zdecydowanie mniej niż można by się spodziewać w takim miejscu.

Słońce świeci mocno, niebo jest intensywnie niebieskie, a wiatr daje się we znaki od pierwszych kroków. Woda mieni się od światła i wygląda niemal jakby była pokryta drobnymi iskrami. Idziemy powoli wzdłuż brzegu, słuchając głównie szumu wiatru, ludzi jest na tyle mało, że łatwo złapać tu chwilę ciszy. Teraz jest spokojnie, ale już wiemy, że latem raczej byśmy tu nie przyjechali.

Nasza perspektywa
Co cieszy
- formacje skalne
- cisza mimo popularnego miejsca
- przestrzeń i widok na wodę
- słońce i światło odbijające się w tafli zalewu
- wiatr i jego „dźwięk” zamiast miejskiego hałasu
- parasole z trzciny i klimat trochę jak nad morzem
- różnorodność, od zalewu po bardziej dziką, skalną część
- możliwość podejścia blisko skał i ich obejścia
Co męczy
- silny wiatr
- mało zieleni, jeszcze bardzo wczesna wiosna
- nierówne, miejscami sypkie podłoże przy skałach
- krótkie, ale odczuwalne podejścia i zejścia
- świadomość, że w sezonie może tu być bardzo tłoczno rekreacyjny charakter zalewu, który nie do końca jest „naszym klimatem”
Spacer czy wyzwanie?
Ten spacer jest trochę pomiędzy, z jednej strony zaczyna się bardzo lekko i przyjemnie, przy zalewie, gdzie można po prostu iść przed siebie szeroką ścieżką bez większego wysiłku. To typowo spacerowa część, dobra nawet na spokojne przejście bez planu.
Z drugiej strony, kiedy odbija się w stronę skał, robi się już bardziej wymagająco. Pojawiają się podejścia, nierówne ścieżki, miejscami sypkie podłoże i konieczność uważnego stawiania kroków. To nie jest trudna trasa w sensie kondycyjnym, ale zdecydowanie mniej „spacerowa” niż początek. Raczej krótka, lekko wymagająca eksploracja niż całkowicie luźny spacer.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Raczej tak, ale zdecydowanie poza sezonem. To miejsce ma zupełnie inny klimat, kiedy nie ma tłumów, można wtedy spokojnie pospacerować, posiedzieć nad wodą i naprawdę odpocząć.
Latem, przy pełnej infrastrukturze i dużej liczbie ludzi, ten klimat pewnie znika, więc raczej byśmy wtedy nie planowali wizyty. Za to wiosną, jesienią albo w chłodniejsze dni, jak najbardziej, szczególnie jako krótki spacer połączony z zobaczeniem skał.
Parking
- Parking przy zalewie – Jest tutaj dostępnych kilka parkingów. Cześć jest bezpłatna (nieliczne i nieduże) a część jest płatna (duże parkingi). Można płacić kartą
Mapa

Trasa: Parking – Kierujemy się w stronę parku linowego – skręcamy w lewo za wiatą turystyczną – Docieramy do podnórza formacji skalnych – W lewo wiedzie ścieżka, którą można przejść około 100m żeby zobaczyć pozostałe skały – Wracamy tą samą drogą do parkingu- Warto przejść na drugą stronę drogi asfaltowej na niewielkie molo i plażę.
Cywilizacja
- Parking – dostępny jest parkomat.
- Park – dostępne są punkty gastronomiczne, ławeczki, wiata biwakowa oraz place zabaw. Dostępne są również liczna śmietniki.
- Plaża – można skorzystać z ławeczek jak i odpocząć przy rozstawionych parasolach.





















Dodaj komentarz