Spokojny spacer ścieżką edukacyjną wzdłuż rzeki Szum
Wspomnienia z trasy
1 maja, piątek, początek długiego weekendu, przed południem docieramy na miejsce. Jest około 15 stopni, ale dzień jest bardzo pochmurny, światło przygaszone, kolory trochę stłumione, a powietrze chłodniejsze, niż sugerowałaby temperatura.
Szukaliśmy spokojnego spaceru, raczej wyciszającego niż intensywnego. Takiego, gdzie można iść powoli, zatrzymywać się co chwilę i patrzeć. Dwa lata nie odwiedzaliśmy tamy, więc decydujemy się zawitać w jej okolice.
Początek
Z małego parkingu od razu wchodzimy w las. Podłoże jest piaszczyste, miękkie, miejscami przykryte igliwiem. Ścieżka prowadzi prosto, bez wątpliwości gdzie iść.

Od pierwszych kroków słychać ptaki, nie pojedyncze, tylko cały koncert, rozgrywający się gdzieś nad nami. Zieleni jest sporo, ale to wciąż taka „świeża” wiosna, liście dopiero się rozwijają, nie ma jeszcze gęstego cienia.
Tama
Po chwili docieramy do tamy. Jest tabliczka informacyjna, czytamy, że powstała z inicjatywy ks. Aleksandra Siwka i mieszkańców, którzy w latach 60. własnymi siłami budowali zaporę na rzece Szum. Mimo ogromnego wysiłku inwestycja nie została wtedy ukończona i przez wiele lat pozostawała niewykorzystana. Dopiero po 1989 roku wrócono do projektu, elektrownię uruchomiono w 1992 roku i do dziś produkuje energię i jest lokalną atrakcją.

Zbiornik nie jest duży, ale spokojny i równy, z lekko falującą taflą. Odbijają się w nim drzewa i ciężkie, pełne chmur niebo. Widzimy kilku wędkarzy, rozstawionych wzdłuż brzegu. Poza nimi cisza. Stoimy chwilę, patrzymy na wodę, na odbicia, na delikatny ruch powierzchni. Nie byliśmy tu dwa lata, ale mamy wrażenie, że nic się nie zmieniło.
Czerwony szlak
Z tamy skręcamy w lewo, na czerwony szlak. Ścieżka prowadzi lekko pod górę przez piaszczysty las. Po lewej przez chwilę mamy wodę, potem zostaje gdzieś niżej, a my idziemy wyżej, między drzewami.

W pewnym momencie wychodzimy na bardziej odsłonięty teren. Po lewej widać zaorane pole, to nas zaskakuje, bo pamiętamy, że kiedyś było tu więcej krzaków i niskiego lasu, ciekawe czy został wycięty.

Idziemy dalej leśną ścieżką. Drzewa robią się bardziej zielone, młode listki, pączki gdzieniegdzie. Mijamy niewielką ogrodzoną polankę po lewej stronie, naprawdę maleńką. Dookoła w trawie widać ślady ciężkich pojazdów.

Kawałek dalej mijamy prześwit w lesie, widać wschodzące zboże, jeszcze zielone, a w oddali zabudowania. Wydaje nam się, że kilka lat temu widzieliśmy tu rosnące warzywa.
Wejście do rezerwatu
W pewnym momencie robi się bardzo spokojnie, przez dłuższą chwilę nie widzimy nikogo. Na drzewie pojawia się kapliczka, prosta, ozdobiona kwiatami.


Na przeciwko niej wisiała kolejna, ale bardzo zniszczona, prawie niewidoczna. Obok niej znajduje się tabliczka rezerwatu.

Czerwony szlak odbija w prawo, ale my skręcamy w lewo, na ścieżkę przyrodniczą. Jest mostek, który dobrze pamiętamy. Po jednej stronie spokojnie płynie płytka rzeka, ale po drugiej stronie rzeka rozwidla się i ma ślady bytowania bobrów w postaci niewielkiej tamy.


Zatrzymujemy się. Patrzymy na wodę, na spokojny nurt. Robimy zdjęcia, ale bardziej stoimy i słuchamy. Kaczeńce zwracają na siebie uwagę jaskrawym kolorem.

Ścieżka przyrodnicza
Za niebieskim oznaczeniem skręcamy w prawo i jeszcze przez kawałek rzeka towarzyszy nam cicho szumiąc w dole po prawej stronie. Idziemy przez typowy roztoczański las, sosnowy, pachnący żywicą, dosyć gęsty, ale z niskim podszytem, intensywnie zielonym. Pnie drzew kontrastują z młodymi liśćmi ma dole. Ścieżka prowadzi spokojnie, lekko pod górę, bez większego wysiłku.
Tabliczka cele i formy ochrony przyrody
Pierwsza tabliczka, a właściwie jedna ze środkowych na trasie, bo nie zaczynamy ścieżki od początku, zatrzymuje nas na chwilę, czytamy o parkach narodowych, krajobrazowych, rezerwatach i użytkach ekologicznych.

Idziemy dalej, a zapach sosny robi się coraz bardziej wyraźny, ścieżka nadal delikatnie się wznosi.
Tabliczka kto mieszka w dziupli
Kolejna tabliczka opowiada o mieszkańcach dziupli. Zatrzymujemy się przy niej dłużej, czytając o dzięciołach i ich przystosowaniach, o tym, jak ich czaszka chroni przed wstrząsami. Obok są zdjęcia innych ptaków.

Ścieżka skręca w lewo, mijamy wiatę turystyczną, a na drzewach widać spały żywiczne, bardzo podobne do tych, którą kojarzymy ze ścieżki na wydmach w Zwierzyńcu.

Tabliczka budowa warstwowa lasu
Docieramy do parkingu i początku ścieżki, stoją też stoły piknikowe, ale nikogo poza nami nie ma. Na tabliczce jest schemat warstw lasu, korony drzew, podszytu, runa i ściółki. To grafika, którą znamy z innych ścieżek. Wracamy tą samą drogą, aż do mostka.

Tabliczka rośliny wodne
Czytamy o hydrofitach, są ich trzy rodzaje. Te pływające, jak rzęsa, te przytwierdzone do podłoża, które mają kwiatostany na wierzchu jak rdestnice oraz te przytwierdzone do podłoża ale w większej części zanurzone jak na przykład grążel.

Po lewej stronie rzeka płynie spokojnie, pełna połamanych gałęzi, otoczona roślinnością. W tym miejscu mijają nas rowerzyści.

Tabliczka budowa lasu
Kolejna tabliczka rozwija temat warstw lasu, tym razem bardziej obrazowo, ze zdjęciami konkretnych roślin.

Ścieżka prowadzi dalej wzdłuż rzeki, a my co chwilę się zatrzymujemy, woda przyciąga wzrok, nawet jeśli nie zawsze można do niej podejść.
Tabliczka drzewa w naszym lesie
Ścieżka robi się bardziej wymagająca. Pojawiają się korzenie, trzeba patrzeć pod nogi i zwolnić. Czytamy o różnych gatunkach drzew, dębach, sosnach, modrzewiach, grabach, brzozach. Niestety tabliczka jest dość ogólna i nie do końca odnosi się do tego konkretnego miejsca, a mieliśmy nadzieję na jakieś lokalne ciekawostki.

Tabliczka poznajemy ptaki
Dalej pojawiają się informacje o ptakach, jak je rozpoznawać i jak dokarmiać zimą. W dole widzimy rozlewiska, dużo powalonych pni i dziuple wydziobane przez dzięcioły. Nie do końca pamiętaliśmy ten odcinek trasy więc przystajemy co chwilę robić zdjęcia.

Tabliczka ptasi zegar
Jedna z ciekawszych tabliczek, „ptasi zegar”. Pokazuje, o jakich porach śpiewają konkretne gatunki i jak brzmią ich głosy. Podobną widzieliśmy w okolicach. Rezerwatu Obary w Nadleśnictwie Biłgoraj.

Ścieżka dalej faluje, raz wznosi się a raz opada, piaszczyste podłoże osypuje się spod butów. Rzeka cały czas wije się dołem.
Tabliczka ciekawostki z życia drzew
Zatrzymujemy się jeszcze przy tabliczce z ciekawostkami o drzewach, m.in. o tym, jak można oszacować ich wiek bez ścinania. Pod nogami znowu pojawia się piasek, ścieżka lekko się wznosi. Wymijają nas kolejni turyści. Pojawia się więcej słońca, ale tylko na chwilę.

Tabliczka ssaki leśne
Obok tabliczki leżą ścięte pnie, aż proszą się, żeby na chwilę przysiąść. Zaczyna pojawiać się więcej ludzi, co powoli zmienia charakter tego spaceru. Nie zostajemy dłużej by pooglądać zdjęcia zwierząt przedstawione na tabliczce, nie chcemy blokować dostępu do niej innym.

Tabliczka życie w rzece i obok niej
Na kolejnej tablicy widzimy zdjęcia roślin i zwierząt związanych z wodą. Tutaj na lekkim wzniesieniu lepiej widoczna jest rzeka płynąca w dole. Wokół dostrzegamy bardziej soczystą zieleń i charakterystyczne kępy traw, które kojarzymy ze ścieżki ścieżki Czarny Las w Nadleśnictwie Radzyń Podlaski .

Trasa tutaj jest niezwykle malownicza, mamy ochotę przystawać w każdym prześwicie między drzewami. W dole są powalone drzewa, gałęzie, rzeka jest dzika, nienaruszona i patrzenie jak meandruje, wije się, jest niesamowicie przyjemne.
Tabliczka jak różne bywają lasy
Czytamy o borach i lasach, mieszanych borach i mieszanych lasach. Po lewej stronie nadal płynie rzeka, ale zaczynamy też słyszeć ruch uliczny gdzieś dalej. Przy ścieżce pojawiają się fioletowe kwiaty. Inni turyści też ochoczo je fotografują.

4 tabliczki i rozlewisko w dole
Docieramy do miejsca z kilkoma tabliczkami naraz, o grzybach, owadach, rzece i martwym drewnie. To ostatnie szczególnie przyciąga uwagę, bo wokół widać go naprawdę dużo.

Rozlewisko w dole wygląda bardzo naturalnie, dziko i spokojnie jednocześnie. Ścieżka jest wąska, mijają nas inni turyści, a my co chwilę zatrzymujemy się, żeby spojrzeć na wodę. Trochę szkoda, że nie ma łatwego zejścia do niej I wszystko ogląda się z góry.
Tabliczka ochrona przyrody
Kolejna tabliczka o ochronie przyrody, podobna do tej z początku trasy. Tutaj teren bardziej się otwiera, widać wodę, jesteśmy wyżej niż jej poziom. Schodzimy kilka kroków niżej, żeby zrobić zdjęcia i popatrzeć na kaczki. Sporo osób tu odpoczywa, więc nie zostajemy długo i idziemy dalej wzdłuż rzeki.

Zgubiona ścieżka
Wchodzimy w wąską, piaszczystą ścieżkę między niskimi drzewami i tu pojawia się moment niepewności. Brakuje oznaczeń, więc schodzimy bliżej wody, szukając znaków, ale ich nie ma. Wracamy wyżej, dalej od rzeki, nadal nic.


Ścieżka przypomina naturalny tunel z niskich drzew w różnych odcieniach zieleni, od świeżych liści po brązowe, jeszcze z poprzedniego sezonu. Dopiero po wyjściu z tego fragmentu trafiamy na oznaczenie na drzewie, które potwierdza, że idziemy dobrze.
Widok na wodę
Skręcamy w lewo i dochodzimy do prześwitu w drzewach. Jest tam ławka, małe zejście nad wodę i fragment przypominający niewielką leśną plażę. Zatrzymujemy się na chwilę, patrząc na odbicia drzew w spokojnej tafli. Robi się trochę cieplej, pojawiają się kolejni spacerowicze. Po chwili ruszamy dalej i wracamy do tamy, zamykając pętlę. Na parkingu jest już tłum, długi weekend robi swoje.

Nasza perspektywa
Co cieszy
- obecność rzeki przez większość trasy i rozlewiska
- zapach sosnowego lasu
- dzikość niektórych fragmentów
- tabliczki informacyjne
Co męczy
- popularne miejsce w sezonie i w dniach wolnych
- brak oznaczeń w jednym fragmencie
- trudny dostęp do samej rzeki
- obecność owadów
- szkoda, że tabliczki nie zawierają więcej informacji o lokalnych gatunkach
Spacer czy wyzwanie?
To spokojna trasa, ale z fragmentami bardziej dzikimi, nierówne podłoże, korzenie, momenty bez oznaczeń. Najlepiej sprawdza się jako powolny spacer, z czasem na zatrzymywanie się.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Oczywiście, że tak. To jedno z tych miejsc, które same się bronią, spokojne, naturalne, trochę dzikie. Najbardziej lubimy je właśnie za ten szum rzeki, rozlewiska, zapach lasu i ścieżkę, która po prostu prowadzi przed siebie. Najchętniej wrócimy rano albo poza sezonem, kiedy jest ciszej i można iść swoim tempem, bez mijania się co chwilę z innymi.
Parking
- Parking nad zaporą – bezpłatny i nieduży parking. Wyłożony kostką. Najłatwiej z niego dotrzeć nad tamę. Potrafi się szybko zapełniać w weekendy.
- Parking leśny – bezpłatne i nieduże miejsce do parkowania pojazdów. Nie posiada utwardzonej nawierzchni.
Mapa

Trasa: Parking – Kierujemy się w las wybierając szlak czerwony – Mijamy tamę i zaraz za nią skręcamy w lewo – Idziemy cały czas prosto przez las a następnie kawałek brzegiem lasu – Przy kapliczce leśnej szlak czerwony będzie skręcał w prawo a my zamiast tego skręcamy w lewo i przechodzimy przez mostek, a za nim kolejny – Od razu za drugim mostkiem skręcamy w lewo (można pójść prosto, wtedy trafi się na wiatę turystyczną, a kawałek dalej na drugi parking) – Trzymamy się prawej strony strumienia wypatrując znaków niebieskich – Dochodzimy do skrzyżowaniami pod tamą, na którym skręcamy w prawo i wracamy do parkingu.
Cywilizacja
- Parking – dostępne są śmietniki.
- Trama – dostępne są śmietniki.
- Ścieżka dydaktyczna – bliżej drugiego parkingu znajduje się wiata turystyczna. W kilku miejscach wzdłuż szlaku znajdują się ławeczki/ścięte kawałki drzew na których można przysiąść.




































Dodaj komentarz