Formacja skalna Konfederatka w Woli Komborskiej


krótki spacer do jednej z najbardziej niezwykłych skał Pogórza Dynowskiego



Wspomnienia z trasy

Wcześniej byliśmy w okolicy na spacerze do wodospadu trzy wody (link!!!) i wodziliśmy wzrokiem po mapie żeby zdecydować co jeszcze zobaczyć w okolicy. Podjechaliśmy an miejsce, a stojąca przy drodze tablica Nadleśnictwa Kołaczyce informowała, że do celu mamy zaledwie około 150 metrów. Zachęceni krótkim dystansem zdecydowaliśmy się ją zobaczyć.

Formacja skalna

Tabliczka opisuje, że konfederatka nie jest pojedynczą skałą, należy do grupy 15 piaskowcowych ostańców, które już w 1963 roku objęto ochroną jako pomnik przyrody. Skały ciągną się na odcinku około 110 metrów i przybierają formę sporych baszt i ambon skalnych. Jej nazwa pochodzi od kształtu przypominającego rogatywkę konfederatów barskich. Co ciekawe, nazwa pojawiała się już na zdjęciach z lat 30. XX wieku.

Strome zejście

Ruszamy. I niemal natychmiast zaczynamy ostro schodzić w dół. Sucha ziemia osypuje się nam pod stopami.

Ścieżka jest wąska, prowadzi przez gęsty, bardzo zielony las. Dalej przechodzimy przez wysokie paprocie, a pod nogami mamy korzenie, ziemię i grubą warstwę suchej ściółki. Po zejściu oczywiście trzeba wejść z powrotem pod górę. A później… ponownie zejść.

To nie jest długa trasa, ale zdecydowanie trzeba patrzeć pod nogi bojest bardzo stromo. Liście i ściółka przesuwają się pod butami. Krótkie 150 metrów zaczyna przypominać małą leśną przeprawę. I właśnie wtedy pomiędzy drzewami zaczynają pojawiać się pierwsze skały.

Omszałe olbrzymy

Najpierw mijamy pierwszą formację oznaczoną jako pomnik przyrody. Chwilę później pojawia się następna. Robi się coraz ciekawiej.

Wśród drzew stoją ogromne, częściowo porośnięte mchem głazy i wychodnie skalne. Niektóre są niemal zupełnie schowane w lesie. Zieleń mchu miesza się z szarością i brązem piaskowca, a drzewa wyrastające tuż obok dodatkowo podkreślają ich rozmiary.

Same skały są efektem długotrwałych procesów erozyjnych. Zbudowane są z piaskowców istebniańskich, których powstanie datuje się na paleocen, mniej więcej 65–55 milionów lat temu. Idziemy dalej pomiędzy nimi. I w końcu ją widzimy.

Konfederatka czy niedźwiedź?

Z jednej strony ogromna, nieregularna bryła. Obchodzimy ją. I nagle wszystko staje się jasne. Niedźwiedź. Dwie potężne skalne nogi, pomiędzy nimi prześwit, a nad nimi masywna bryła przypominająca tułów i głowę stojącego zwierzęcia. Trudno później zobaczyć w tej skale cokolwiek innego.

Obchodzimy Konfederatkę z każdej strony, szukając kolejnych perspektyw. Nie jest to jednak takie proste. Skała stoi na zboczu, teren jest nierówny, a pod butami wciąż przesuwa się ściółka. Zdecydowanie nie jest to miejsce, w którym warto zapatrzeć się w telefon podczas robienia zdjęcia.

Właśnie to otoczenie podoba nam się tutaj chyba najbardziej. Konfederatka nie stoi przy szerokiej turystycznej promenadzie. Jest schowana między drzewami, otoczona innymi głazami, mchem, paprociami i leśnym półmrokiem. Ma w sobie trochę klimatu przypadkowo odkrytego miejsca.

Wracamy tą samą drogą

Po obejrzeniu skały ruszamy z powrotem dokładnie tą samą trasą. Ponownie w dół, pod górę, przez paprocie i po ślizgającej się pod butami ściółce.

Cała wycieczka jest naprawdę krótka, ale te kilkaset metrów w obie strony ma zaskakująco dużo charakteru. To nie jest spacer po wygodnej leśnej drodze, bardziej miniaturowa terenowa przygoda zakończona spotkaniem z kamiennym niedźwiedziem.


Nasza perspektywa

Co cieszy

  • ogromne skały ukryte pomiędzy drzewami,
  • bardzo zielony, zacieniony las,
  • mech i paprocie dodające miejscu trochę baśniowego klimatu,
  • kilka ciekawych formacji skalnych, a nie tylko sama Konfederatka,
  • niezwykły kształt głównej skały,
  • krótka trasa, którą można potraktować jako dodatkowy punkt podczas zwiedzania okolicy,
  • zdecydowanie więcej przygody, niż spodziewaliśmy się po informacji „150 m”.

Co męczy

  • strome zejścia i śliska ściółka,
  • teren jest pochyły i nierówny.

Spacer czy wyzwanie?

Krótki spacer terenowy. Dystans jest wręcz symboliczny, ale ukształtowanie terenu robi swoje. Jeśli ktoś widzi na tablicy „150 m” i spodziewa się szerokiej, płaskiej ścieżki, może się trochę zdziwić. Dobre buty zdecydowanie bardziej pasują tutaj niż sandały.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Sama Konfederatka raczej nie jest miejscem, do którego planowalibyśmy osobną całodniową wycieczkę. Ale jako krótki przystanek podczas poznawania Pogórza zdecydowanie warto ją zobaczyć.

Lubimy takie miejsca. Trochę ukryte, niepozorne na mapie i wymagające zejścia z wygodnej drogi w prawdziwy las.

A poza tym trudno przejść obojętnie obok skały, która z jednej strony jest konfederacką czapką, a z drugiej wygląda jak ogromny kamienny niedźwiedź.


Parking


Mapa

szczegóły mapy

Trasa: Parking – Zejście znajduje się obok tablicy informacyjnej. Należy uważnie przyjrzeć się drzewom na których są znaki. Uwaga: zejście jest dosyć strome – Cały czas podążamy za oznaczeniami trasy – Skala „Konfederatka” znajduje się na końcu ścieżki – Powrót tą samą drogą


Cywilizacja

  • Na trasie brak jest udogodnień

Linki


Podobne miejsca

Dodaj komentarz