Wzgórze Polak w Panasówce


pola, słoneczniki, historia, widok na Kotlinę Sandomierską i kawałek lasu




Wspomnienia z trasy

Jest początek września i pogoda zdecydowanie przypomina nam, że lato powoli zbliża się do końca. Słońca wprawdzie nie brakuje, ale po intensywnie niebieskim niebie przesuwają się ogromne białe chmury, a przede wszystkim mocno wieje.

Samochód zostawiamy na niewielkim parkingu. Jest tutaj tabliczka wskazująca Wzgórze Polak, więc ze znalezieniem początku spaceru nie mamy większego problemu.

Ruszamy szeroką drogą prowadzącą pomiędzy polami. Przed nami niewielkie podejście i właściwie od początku widać, dokąd zmierzamy, na horyzoncie wyróżnia się porośnięte wysokimi drzewami wzgórze.

Polną drogą pod górę

Pierwszy fragment trasy jest całkowicie odkryty. Po obu stronach mamy pola, a przed sobą drogę wspinającą się łagodnie w stronę wzgórza.

O tej porze roku większość pól jest już pusta, więc nic nie zatrzymuje wiatru. Za to obok drogi trafiamy jeszcze na słoneczniki. Część z nich powoli kończy już swój sezon, ale pomiędzy nimi znajdujemy również takie, które wciąż intensywnie żółcą się na tle niebieskiego nieba. Dodatkowo chmury tego dnia są naprawdę spektakularne.

Idziemy dalej i po chwili docieramy do pierwszych elementów miejsca pamięci. Pojawia się wysoki maszt z polską flagą, obok stoi duży kamień. Na trawie widzimy również kilka charakterystycznych stosów ułożonych z drewna. Nie znajdujemy informacji, do czego dokładnie służą, więc pozostają dla nas małą zagadką.

Przed nami jest już tylko niewielkie wzniesienie i grupa wysokich drzew.

Wzgórze Polak

Wchodzimy pomiędzy drzewa i krajobraz zmienia się właściwie w jednej chwili. Z otwartych, jasnych pól trafiamy w cień starych buków.

Tutaj znajduje się miejsce pamięci związane z bitwą pod Panasówką z 3 września 1863 roku, stoczoną podczas powstania styczniowego. Centralnym punktem jest kamienny pomnik poświęcony uczestnikom walk. W jego sąsiedztwie znajdują się kolejne miejsca pamięci, a na pniach drzew zauważamy niewielkie kapliczki i krzyże.

Miejsce jest niewielkie, ale ma swój charakter. Wysokie drzewa tworzą nad nim zielony dach, a tuż obok rozciągają się zupełnie otwarte pola.

Jest tutaj również drewniana wiata z ławkami. Stoi właściwie na skraju wzgórza, więc oprócz odpoczynku dostajemy jeszcze widok na Kotlinę Sandomierską. Obok umieszczono tablicę z opisaną panoramą, dzięki której możemy spróbować zorientować się, co właściwie widzimy na horyzoncie. To dobry punkt na chwilę przerwy. Szczególnie przy takim wietrze.

Słoneczniki, kwiaty i jeszcze trochę historii

Nie wracamy od razu tą samą drogą. Przechodzimy dalej, ponownie wychodząc spomiędzy drzew na otwartą przestrzeń. Znów pojawiają się słoneczniki i inne kwiaty, a ponad nimi wielkie wrześniowe chmury. Po zacienionym wzgórzu robi się tutaj bardzo jasno i kolorowo.

Docieramy do kolejnego krzyża i tablicy. Wśród drzew znajdujemy również kolejne ślady historii tego miejsca, między innymi oznaczenie buka „Mikołaj”, związanego z wydarzeniami powstania styczniowego.

Zauważamy też oznaczenia szlaku rowerowego oraz ścieżki dydaktycznej. I właściwie wtedy zmienia się nasz plan. Skoro można zrobić niewielką pętlę zamiast wracać dokładnie tą samą drogą, oczywiście wybieramy pętlę.

Przez las

Wchodzimy więc do lasu. Tutaj wiatr przestaje być tak odczuwalny, robi się chłodniej i zdecydowanie bardziej zacisznie. Ścieżka prowadzi między wysokimi drzewami. Nie jest jednak idealnie uprzątniętym spacerowym traktem, w kilku miejscach na trasie leży sporo połamanych gałęzi, więc trzeba patrzeć pod nogi i czasami trochę je omijać.

Po drodze trafiamy na tablice edukacyjne. Jedna opowiada o dziuplakach naszych lasów, druga o naturalnych schronieniach nietoperzy. To niewielki dodatek, ale dokładnie taki, jaki lubimy na krótkich leśnych trasach, można przejść się po lesie i przy okazji dowiedzieć się czegoś o jego mieszkańcach.

Lasem stopniowo schodzimy z powrotem w stronę drogi. Po chwili wychodzimy z drzew i zamykamy naszą małą pętlę. Całość ma niecałe dwa kilometry.

Nie jest to miejsce na całodniową wycieczkę. I właśnie dlatego nam się podoba. Można zatrzymać się tutaj po drodze, zrobić krótki spacer z odrobiną historii, przyrody i widoków, a zamiast prostego „tam i z powrotem” zamknąć trasę niewielką pętlą.

Trochę historii

Wzgórze Polak nie jest zwykłym punktem widokowym. 3 września 1863 roku, podczas powstania styczniowego, rozegrała się tutaj bitwa pod Panasówką, uznawana za jedno z większych zwycięskich starć powstańców na Lubelszczyźnie.

Połączonymi oddziałami powstańczymi dowodzili Marcin Borelowski „Lelewel” oraz Kajetan Cieszkowski „Ćwiek”. W walkach uczestniczył również oddział węgierskich ochotników pod dowództwem majora Edwarda Nyáryego. Łącznie siły powstańcze liczyły około tysiąca ludzi. Naprzeciw nich stanęły wojska rosyjskie dowodzone przez majora Iwana Sternberga.

Walki rozpoczęły się po południu i trwały do wieczora. Rosjanie dysponowali artylerią i próbowali przełamać pozycje powstańców, jednak ich ataki zostały odparte. Powstańcy przeszli następnie do kontrataku, zmuszając przeciwnika do odwrotu. Zwycięstwo zostało okupione stratami, według informacji na tablicach zginęło 35 powstańców, a ponad 100 zostało rannych. Wśród ciężko rannych znalazł się major Nyáry, który zmarł następnego dnia. Straty rosyjskie według polskich źródeł miały wynosić około 360 żołnierzy.

Pamięć o bitwie

Historia tego miejsca nie skończyła się jednak w 1863 roku. W czasach zaborów leśnicy dawnej Ordynacji Zamoyskiej posadzili na Wzgórzu Polak aleję bukową, która miała przypominać o walczących tutaj powstańcach. Tradycja jest kontynuowana, Roztoczański Park Narodowy pielęgnuje stare drzewa i sadzi kolejne buki.

W 1932 roku, przy okazałym buku nazwanym „Mikołaj”, ustawiono krzyż upamiętniający bohaterstwo powstańców. W 2023 roku, w 160. rocznicę bitwy, krzyż został ponownie ustawiony w tym miejscu.

Dzisiaj na wzgórzu znajdują się również pomnik, krzyże i inne miejsca pamięci, a sama rocznica bitwy jest tutaj regularnie upamiętniana. Dzięki temu podczas krótkiego spaceru po Wzgórzu Polak historia pojawia się właściwie na każdym kroku, na tablicach, między starymi bukami i przy pomnikach. Dopiero po przeczytaniu informacji na miejscu uświadamiamy sobie, że spokojne dziś pola i niewielkie zalesione wzgórze były ponad 160 lat temu miejscem kilkugodzinnej bitwy.


Nasza perspektywa

Co cieszy

  • szerokie widoki,
  • ogromne wrześniowe chmury,
  • słoneczniki przy trasie,
  • miejsce pamięci ukryte wśród starych drzew,
  • wiata, w której można odpocząć,
  • punkt widokowy na Kotlinę Sandomierską,
  • tablice przyrodnicze w lesie,
  • niewielka liczba ludzi.

Co męczy

  • mocny wiatr na odkrytych fragmentach trasy,
  • brak cienia podczas podejścia między polami,
  • sporo połamanych gałęzi na leśnym odcinku.

Spacer czy wyzwanie?

Zdecydowanie spacer. Nasza pętla miała niecałe 2 km. Na początku trzeba trochę podejść polną drogą, ale nie jest to długie ani szczególnie wymagające podejście. Później trasa prowadzi głównie przez wzgórze, pola i las. Największym utrudnieniem podczas naszego spaceru był właściwie wiatr.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Tak, ale najchętniej o innej porze roku. To niewielkie miejsce, więc zobaczenie go nie zajmuje dużo czasu, ale właśnie takie krótkie trasy często zachęcają nas podczas wyjazdów. Chętnie zobaczylibyśmy Wzgórze Polak późną jesienią, kiedy stare drzewa wokół pomnika zmienią kolory, albo wiosną, gdy pola i las będą wyglądały zupełnie inaczej. Następnym razem też wybralibyśmy pełną trasę ścieżki historyczno przyrodniczej.


Parking


Mapa

szczegóły mapy

Trasa: Parking – Wchodzimy na wzgórze – Następnie po około 200 metrach wypatrujemy niewielkiego zadrzewionego miejsca (jest tam wiata i pomnik ale mogą się zlewać z drzewami) – Pomnik upamiętniający bitwę – Przechodzimy na drugą stronę wzgórza i skręcamy w lewo – Idziemy szlakiem czerwonym – Przed drogą asfaltową skręcamy w lewo – Parking


Cywilizacja

  • Parking – są stoły i ławeczki 
  • Wzgórze – jest zadaszona wiata

Linki


Podobne miejsca

Dodaj komentarz