Centrum Dziedzictwa Szkła Krosno


miejsce, w którym można podejrzeć hutników przy pracy




Wspomnienia z trasy

Do Centrum Dziedzictwa Szkła przychodzimy przede wszystkim po to, żeby zobaczyć coś nierozerwalnie związanego z Krosnem. Po Muzeum Podkarpackim w Krośnie i jego wystawie szkła jesteśmy ciekawi, co tym razem zobaczymy.

Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem. Ze względu na festiwal Podkarpackie Klimaty zbiera się całkiem spora grupa zwiedzających.

Już na wstępie okazuje się, że nie trafiliśmy do muzeum. Tutaj zamiast gablot najpierw dostajemy rozgrzany piec, narzędzia i ludzi, którzy na naszych oczach zaczynają tworzyć ze szkła.

Jak powstaje szklana róża?

Stajemy przy piecu hutniczym. Przewodnik opowiada o materiale, temperaturze potrzebnej do jego obróbki oraz kolejnych etapach pracy. Dowiadujemy się, jak szkło jest nabierane, formowane i barwione, a później stopniowo chłodzone, żeby gotowy przedmiot nie popękał.

Jednocześnie nie musimy próbować wyobrażać sobie całego procesu, bo na naszych oczach powstaje szklana róża. Obserwujemy, jak bezkształtna, rozgrzana masa powoli zmienia się w konkretny przedmiot. Pracownik oraz jego asystent obraca szkło, wykorzystuje kolejne narzędzia i formuje następne elementy kwiatu. Zdecydowanie ciekawiej ogląda się taki proces na żywo niż na filmie.

Na koniec pojawia się też możliwość bardziej bezpośredniego kontaktu ze szkłem. Chętne osoby mogą spróbować swoich sił i wykonać stempel w rozgrzanym szkle. Ochotników nie brakuje.

Malowanie, witraże i kolejne sposoby zdobienia

Później przechodzimy do pracowni, w której szkło nabiera kolorów i wzorów. Dowiadujemy się więcej o ręcznym malowaniu, używanych farbach i specjalnych pędzlach (te z włosia wielbłąda nas zaskakują, a najdelikatniejsze są podobno z kuny), niestety nie było żadnego pracownika przy tym stanowisku.

Poznajemy również techniki tworzenia witraży. Przewodnik pokazuje nam klasyczną metodę, w której kawałki szkła łączone są przy pomocy profili i lutowania, oraz technikę wykorzystującą miedzianą taśmę. Tę drugą możemy od razu zobaczyć na przykładzie stojącej w pracowni lampy. Ścianę zdobi spory witraż, a w gablocie widzimy spory witraż z ukrzyżowanym Jezusem.

Pojawia się też metoda polegająca na łączeniu ze sobą różnych fragmentów szkła pod wpływem wysokiej temperatury. Przy tym stanowisku są ozdoby w kształcie kotków. Przykuwają naszą uwagę bardziej niż pani, obsługująca tutejszą maszynę.

Na regałach wokół nas stoją przykłady gotowych prac. Są zarówno przedmioty wykonane przez tutejszych twórców, jak i rzeczy powstające podczas organizowanych w CDS warsztatów, również tych dla dzieci.

Grawerowanie od środka i od zewnątrz

Szczególnie ciekawi nas stanowisko grawerskie. Obserwujemy pracę nad szkłem i dowiadujemy się, że w ten sposób mogą powstawać nie tylko proste napisy, ale również znacznie bardziej skomplikowane dekoracje. Wzory wykonywane są zarówno na zewnętrznej, jak i wewnętrznej powierzchni szkła. Przewodnik pokazuje niewielką szklaną kulę, wewnątrz której wygrawerowano postać kobiety.

W następnej części poznajemy kolejne, bardziej zautomatyzowane sposoby grawerowania. Możemy zobaczyć poszczególne etapy procesu, a obok stoją gotowe wazony, szklanki i inne przedmioty ozdobione w ten sposób.

Lisek ze szklanych prętów

Kolejne stanowisko ponownie zatrzymuje nas na dłużej. Tym razem zamiast dużego pieca mamy niewielki palnik i cienkie szklane pręty. Pracownik rozgrzewa je w płomieniu, a kiedy szkło staje się plastyczne, zaczyna je rozciągać, łączyć i formować. Stopniowo pojawia się korpus, łapki, głowa i ogon… Na naszych oczach powstaje mała figurka liska.

To jeden z naszych ulubionych pokazów. Proces wydaje się niepozorny, a kilka szklanych prętów bardzo szybko zmienia się w niewielką, pełną detali figurkę. Po wykonaniu jest jeszcze zabarwiona na czarno, ale po wystygnięciu jest w intensywnie pomarańczowym kolorze.

Trochę historii i dużo szkła

Później trafiamy do sali kinowej. Tutaj na chwilę odchodzimy od pokazów praktycznych i słuchamy o historii krośnieńskiego szkła oraz miejscowej huty. Musimy jednak przyznać, że od samego filmu trochę bardziej interesuje nas otoczenie.

Na ścianach znajdują się witraże, ale przede wszystkim uwagę przyciąga ogromna szklana dekoracja zajmująca znaczną część ściany. Przedstawia dawną pracę XVII wiecznych hutników, a jej powierzchnia ma bardzo charakterystyczną fakturę. Później podczas zwiedzania trafimy na jeszcze jeden podobny element.

Szkło jako sztuka

Kolejna sala to wystawa czasowa, pierwsza w Polsce wystawa szkła artystycznego Pačinek Glass autorstwa mistrza Jiřího Pačinka.

Największe wrażenie robi na nas instalacja przypominająca szklany krzak pełen kwiatów. Jeszcze większe wrażenie robi informacja, że jej wartość wynosi około 40 tysięcy. Patrzymy jeszcze raz. Trochę uważniej.

Wśród prac znajduje się również zestaw szklanych naczyń inspirowanych „Diuną”, który oczywiście od razu przyciąga naszą uwagę.

Eksponatów jest dużo i chętnie obejrzelibyśmy je dokładniej, ale ponownie musimy dostosować się do tempa grupy. Przechodzimy więc przez salę zdecydowanie szybciej, niż byśmy chcieli.

Wystawy są właściwie wszędzie

Z czasem orientujemy się, że w CDS nie tylko poszczególne sale są przestrzeniami wystawowymi. Szkło wypełnia również korytarze i przejścia, więc przemieszczając się pomiędzy kolejnymi punktami zwiedzania, cały czas rozglądamy się na boki.

Do tego sporo chodzimy po schodach. Zwiedzanie jest więc całkiem aktywne, a przy kolejnych pokazach i zmianach pomieszczeń czas mija naprawdę szybko.

W jednym z korytarzy trafiamy również do gabinetu krzywych luster. Tutaj właściwie cała grupa na chwilę zapomina o artystycznym szkle i zaczyna sprawdzać, jak bardzo można się rozciągnąć, skurczyć albo powyginać. Dorośli bawią się chyba lepiej niż dzieci.

Przewodnik zabiera nas też do specyficznego obrazu na podłodze. Jest już trochę wytarty, więc początkowo nie robi na nas szczególnego wrażenia. Dopiero kiedy stajemy we wskazanym miejscu, elementy zaczynają układać się w całość. To iluzja optyczna, która działa prawidłowo tylko z określonej perspektywy. Obraz pokazuje pracę w hucie. Ciężko to dostrzec w sporej grupie zwiedzających, dlatego wracamy do tej sali po zakończeniu zwiedzania by w samotności nacieszyć się tą iluzją i zdjęciami.

Chwila przerwy i sklep pełen szkła

Mniej więcej po półtorej godziny zwiedzania dostajemy około dziesięciu minut przerwy. Wykorzystujemy ją oczywiście na zajrzenie do sklepiku. Są szklane figurki, dekoracje i przedmioty użytkowe.

Po wcześniejszym oglądaniu ludzi przy pracy trochę inaczej patrzy się na gotowe wyroby. Wiemy już, ile etapów może kryć się za pozornie prostym szklanym przedmiotem. Po krótkiej przerwie ponownie zbiera się grupa i ruszamy dalej.

Podziemia krośnieńskiego rynku

Druga część zwiedzania wymaga krótkiego wyjścia z głównego budynku. Na dworze jest gorąco a rynek pełen uczestników festiwalu Karpackie Klimaty. Po chwili schodzimy do odrestaurowanych piwnic, gdzie czekają kolejne ekspozycje.

Charakter wystawy trochę się zmienia. Oglądamy tutaj zarówno starsze szkło pochodzące między innymi ze zbiorów Muzeum Podkarpackiego, jak i współczesne kolekcje różnych artystów. Naszą uwagę przyciągają szklane hantle.

Przechodząc dalej, zauważamy na ścianie dużą pomarańczowo-czerwoną szklaną dekorację. Jej faktura od razu przypomina nam wielką kompozycję, którą wcześniej oglądaliśmy w sali kinowej.

Światłowód i szkło uranowe

W jednej z kolejnych sal dostajemy jeszcze niewielką porcję eksperymentów. Oglądamy pokaz wyjaśniający działanie światłowodu, a później przychodzi czas na szkło uranowe. I tutaj grupa zdecydowanie się ożywia.

Pod ultrafioletowym światłem szkło zaczyna charakterystycznie świecić, co oczywiście natychmiast przyciąga wszystkich bliżej.

Koniec

Niecałe dwie godziny mijają bardzo szybko. Przewodnik ciekawie opowiada. Momentami mamy jednak wrażenie, że całość skupia się na prezentacji krośnieńskiego szkła. Widzimy twórców przy pracy, później gotowe wyroby, a podczas przerwy możemy zajrzeć do sklepu pełnego kolejnych szklanych przedmiotów.

Nie jest to wada, jeśli właśnie tego się spodziewacie. Warto jednak wiedzieć przed wizytą, że jest to zupełnie inne doświadczenie niż klasyczne muzeum. Trudno się tutaj dowiedzieć więcej na temat historii szkła.


Nasza perspektywa

Co cieszy

  • możliwość oglądania ludzi rzeczywiście pracujących ze szkłem,
  • możliwość wykonania stempla przez chętnych uczestników,
  • ciekawa wystawa czasowa, naczynia inspirowane „Diuną”,
  • gabinet krzywych luster,
  • zwiedzanie podziemi rynku.

Co męczy

  • duża grupa, przez którą nie zawsze mogliśmy dobrze przyjrzeć się pokazom,
  • sporo chodzenia po schodach,
  • szybkie przechodzenie przez niektóre wystawy, szczególnie czasową,
  • niewiele czasu na samodzielne oglądanie eksponatów,
  • mniej informacji o historii szkła, niż oczekiwaliśmy, momentami bardziej prezentacyjny niż muzealno-edukacyjny charakter miejsca.

Spacer czy wyzwanie?

Trochę jedno i drugie, tylko pod dachem. Zwiedzanie trwa prawie dwie godziny, przemieszczamy się pomiędzy piętrami, pracowniami i korytarzami, a później wychodzimy z budynku i schodzimy jeszcze do podziemi w okolicy rynku.

Nie jest trudno, ale zdecydowanie nie jest to muzeum, w którym przez dwie godziny powoli przesuwamy się od jednej gabloty do drugiej. Cały czas gdzieś idziemy, coś oglądamy i zmieniamy pomieszczenia.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Raczej nie po dokładnie tę samą trasę, ale chętnie przy okazji nowej wystawy albo warsztatów. Największą wartością pierwszej wizyty były dla nas pokazy, możliwość zobaczenia, jak rozgrzana masa zmienia się w różę albo jak ze szklanych prętów powstaje niewielki lisek.

Po drugim zwiedzaniu wiedzielibyśmy już, czego się spodziewać, dlatego bardziej kusiłyby nas warsztaty pozwalające samemu spróbować jednej z technik albo nowa wystawa czasowa.

Centrum Dziedzictwa Szkła zdecydowanie warto jednak zobaczyć przynajmniej raz podczas pobytu w Krośnie. Szczególnie jeśli, tak jak my, bardziej niż kolejne daty lubicie patrzeć, jak coś naprawdę powstaje.


Parking

  • Parking na obrzeżach centrum – kompleks kilku ogromnych i płatnych parkingów. Część z nich posiada parkomaty, gdzie można zapłacić kartą, a cześć posiada obsługę u której zapłacimy gotówką.

Mapa

szczegóły mapy

Trasa: Wejście główne znajduje się od strony rynku miejskiego. Zwiedzanie odbywa się wyłącznie z przewodnikiem.


Cywilizacja

  • Krosno – posiada bardzo dobrze rozwiniętą infrastrukturę turystyczną.

Linki


Podobne miejsca

Dodaj komentarz