Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu


dar narodowy pełen pamiątek




Wspomnienia z trasy

Do Muzeum Marii Konopnickiej w Żarnowcu docieramy w sierpniową niedzielę trochę przed wyznaczoną godziną zwiedzania. Mamy więc chwilę zapasu i zaczynamy od znajdującego się obok dworku Lamusa.

Lamus

Gabloty uświadamiają nam, jak dużo materiałów zgromadzono w muzeum. Są tutaj osobiste przedmioty Konopnickiej, kolejne wydania jej książek, listy, pocztówki, fotografie, wycinki prasowe i dokumenty.

Mamy wrażenie, że w samym Lamusie można byłoby spędzić ze dwie godziny, jeśli ktoś chciałby naprawdę dokładnie obejrzeć wszystko, co zgromadzono w gablotach. My jednak za chwilę rozpoczynamy właściwe zwiedzanie dworku.

Najbardziej interesują nas osobiste przedmioty. Oglądamy kałamarze, wachlarz wykonany z piór czy podróżny zestaw do pisania. A listów i innych materiałów jest tutaj naprawdę dużo. Historia życia autorki rozpisana jest na informacyjnych planszach, my jednak nie mamy czasu by je wszystkie przeczytać.

Dworek Marii Konopnickiej

Dołączamy do niewielkiej, trzyosobowej grupy i wchodzimy do dworku z przewodnikiem. Już w dużym holu uwagę przyciąga wyposażenie wnętrza, między innymi przenośny żeliwny piec. W całym domu jest zresztą mnóstwo mebli i drobnych przedmiotów, którym chętnie przyglądalibyśmy się dłużej. Szybko orientujemy się jednak, że będzie to zwiedzanie w dość konkretnym tempie.

Przewodnik opowiada ciekawie i ma ogromną wiedzę, ale przez kolejne pomieszczenia przechodzimy naprawdę szybko. Momentami ledwo zdążymy rozejrzeć się po pokoju, a już ruszamy dalej. Jedną z ciekawostek znalezionych tutaj jest kufer podróżny Louis Vuitton.

Oryginalne pamiątki po Konopnickiej

W jednym z pomieszczeń oglądamy biurko, szafę z książkami oraz duży piec kaflowy. Szczególnie ciekawe są dwie bliźniacze szafki, tzw. bieliźniaki, które należą do oryginalnego wyposażenia dworku.

Wśród autentycznych pamiątek po Konopnickiej znajdują się również figurka oraz obraz o tematyce religijnej, jedyny religijny przedmiot zachowany wśród jej osobistych rzeczy.

Niezwykłe wrażenie robi ponad 200 letnie kryształowe lustro w pozłacanej ramie. Odbicie w krysztale jest inne niż w obecnie dostępnych teraz lustrach, bardziej miękkie, mniej zmienione, przyglądamy się sobie z ciekawością.

I znowu mamy ochotę trochę się zatrzymać, zajrzeć na półki, przyjrzeć meblom i detalom ustawionym na biurku, ale idziemy dalej. A bardzo chcieliśmy obejrzeć piec kaflowy…

Dar Narodowy i setki prezentów

Historia samego Żarnowca jest nietypowa, ponieważ dworek został podarowany Marii Konopnickiej jako Dar Narodowy z okazji jubileuszu jej pracy literackiej.

W kolejnej sali poznajemy historię prezentów, które otrzymała przy tej okazji. Było ich około 400, z czego mniej więcej 260 zachowało się do dziś.

Oglądamy ozdobne listy pochwalne i tuby, w których je przekazywano, piękne pióra (jedno z grawerowaną, złotą stalówką) oraz różnego rodzaju przedmioty jej podarowane. Szczególnie zapamiętujemy strój ludowy umieszczony w dekoracyjnej skrzyni. Same oprawy, materiały i zdobienia pokazują, jak uroczysty charakter miały te dary.

Przewodnik sporo opowiada również o działalności społecznej Konopnickiej i o tym, w jaki sposób wykorzystywała swoją pozycję oraz znajomości, żeby pomagać innym. Robi to z naprawdę dużym uznaniem dla poetki, momentami mamy wrażenie, że zwiedzamy nie tyle dom pisarki, co miejsce poświęcone niemal pomnikowej postaci.

Jadalnia i salon

W kolejnej części oglądamy jadalnię połączoną z salonem. Tutaj najbardziej przyciągają uwagę oryginalne drewniane krzesła obite skórą. Tapicerka przymocowana jest nitami z kwiatowym motywem i zdecydowanie wyróżnia się na tle pozostałych mebli. Na ścianach wiszą portrety, Konopnickiej, jej córki oraz Marii Dulębianki.

Zachowały się również oryginalne drzwi prowadzące niegdyś do kuchni. Lubimy takie elementy chyba bardziej niż późniejsze rekonstrukcje, bo pozwalają choć trochę zobaczyć prawdziwy układ domu i sposób, w jaki się po nim poruszano.

Gabinet, którego prawie nie zobaczyliśmy

Potem przechodzimy przez gabinet Konopnickiej. I właściwie tyle możemy o nim powiedzieć. Tempo jest tutaj tak szybkie, że praktycznie nie udaje nam się obejrzeć wnętrza. Zanim zdążymy przyjrzeć się wyposażeniu, grupa rusza dalej. Trochę szkoda, bo właśnie gabinet pisarki wydaje nam się jednym z pomieszczeń, w których szczególnie chcielibyśmy zatrzymać się na dłużej.

Kuchnia i dawne sprzęty

Za to udaje nam się zajrzeć do kuchni. Jest piec i trochę dawnych sprzętów gospodarstwa domowego. Oglądamy między innymi stary ekspres (na bardzo mocną kawę), rondel służący do prażenia kawy oraz żelazko na duszę.

To kolejny fragment, który pozwala na chwilę odejść od wielkiej literatury i działalności społecznej, a zobaczyć bardziej zwyczajną stronę życia w dworku. Takie pomieszczenia właściwie zawsze należą do naszych ulubionych części muzeów historycznych.

Krętymi schodami na piętro

Na piętro prowadzą wąskie, kręte schody. Na górze odwiedzamy między innymi pokój Marii Dulębianki. Wyposażenie jest tutaj trochę zaskakujące. Pojawiają się meble stylizowane na azjatyckie, choć są europejskimi naśladownictwami tego stylu. Oryginalnym elementem wyposażenia jest natomiast łóżko.

W pokoju znajdują się również portrety dziewczynek, którym Konopnicka pomagała uzyskać dostęp do edukacji. Przewodnik ponownie wykorzystuje ten fragment wystawy, żeby opowiedzieć o społecznej działalności pisarki.

Gotowalnia, czyli dawna mini łazienka

To niewielkie pomieszczenie oglądamy tylko przez szybę w drzwiach. To gotowalnia, coś w rodzaju niewielkiej przestrzeni służącej gościom do porannej toalety. W środku widzimy między innymi miskę i szczotkę oraz podstawowe wyposażenie potrzebne do umycia się i przygotowania na kolejny dzień.

Takie niepozorne wnętrza bardzo lubimy, bo mówią o dawnym życiu więcej niż reprezentacyjne salony. Potem wąskimi schodami schodzimy z powrotem na dół.

Całe zwiedzanie dworku wraz z wcześniejszym oglądaniem ekspozycji zajmuje nam około 50 minut. I mamy poczucie, że mogłoby spokojnie trwać dwa razy tyle.

Spacer po parku

Zostajemy jeszcze na terenie muzeum i ruszamy na spacer po otaczającym je parku. I tutaj zdecydowanie bardziej odpowiada nam tempo. Nikt nie czeka w drzwiach kolejnego pomieszczenia, więc możemy chodzić dokładnie tak wolno, jak lubimy.

Park jest całkiem spory, bardzo zielony i zadbany. Szczególnie podoba nam się aleja wysokich kasztanowców, pod którymi nawet w sierpniowy dzień można znaleźć trochę przyjemnego cienia. W różnych częściach parku ustawiono również tabliczki tworzące niewielką ścieżkę przyrodniczą, można poczytać o rosnących tutaj drzewach i innych roślinach.

Po drodze trafiamy też na kilka mniej oczywistych elementów. Jest Grota Skrzatów, a na trawniku wypatrujemy niewielkie rzeźby gąsek. To nawiązania do twórczości Konopnickiej.

Altana bez wody

Jednym z ładniejszych miejsc jest altana stojąca na niewielkim zbiorniku wodnym. Przynajmniej teoretycznie na wodnym, bo podczas naszej sierpniowej wizyty woda właściwie wyschła. Altana nadal prezentuje się ciekawie, ale trochę próbujemy sobie wyobrazić, jak wygląda to miejsce, kiedy zbiornik jest wypełniony.

Spacerujemy dalej pomiędzy drzewami, zaglądamy w kolejne zakątki i zatrzymujemy się również przy pomniku Marii Konopnickiej.

Na terenie parku działa także kawiarenka, ale tym razem do niej nie zaglądamy. Są tu również toalety dostępne dla odwiedzających, z których nie korzystaliśmy


Nasza perspektywa

Co cieszy

  • spacer po parku,
  • osobiste przedmioty autorki,
  • oryginalne elementy wyposażenia dworku,
  • kameralna, pięcioosobowa grupa.

Co męczy

  • bardzo szybkie tempo oprowadzania,
  • mało czasu na samodzielne oglądanie poszczególnych pomieszczeń,
  • wyschnięty staw przy altanie.

Spacer czy wyzwanie?

Tym razem zdecydowanie intensywne zwiedzanie. Nie ze względu na wielkość muzeum, sam dworek jest spory, jak również ilość informacji i przedmiotów zgromadzonych na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Jeżeli lubicie czytać opisy, zaglądać do gablot i dokładnie oglądać stare wyposażenie, największym wyzwaniem może być po prostu nadążenie za grupą.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Tak, ale najchętniej wtedy, gdy moglibyśmy zwiedzać trochę wolniej. W Muzeum Marii Konopnickiej jest zdecydowanie więcej do zobaczenia, niż udało nam się przyswoić podczas jednej wizyty. Sam dworek zasługuje na więcej czasu. Meble, piece, stare sprzęty, drzwi, obrazy i drobiazgi sprawiają, że co chwilę coś przyciąga wzrok.


Parking

  • Parking przy muzeum – parking był akurat w remoncie. My pojechaliśmy kilkadziesiąt metrów dalej i samochód zostawiliśmy przy ogrodzeniu parku.

Mapa

szczegóły mapy

Trasa: Zwiedzanie odbywa się o każdej pełnej godzinie. Muzeum można zwiedzać wyłącznie z przewodnikiem.


Cywilizacja

  • Park – dostępne są ławeczki.
  • W piwnicy muzeum znajduje się kawiarnia.

Linki


Podobne miejsca

Dodaj komentarz