Widok na wszystkie strony świata i wiatr, który nie pozwala usiedzieć
Wspomnienia z trasy
Wiemy, że można tu dojść szlakiem, to nie jest tylko punkt „na podjazd”. Ale my trafiamy tu trochę przypadkiem, trochę z potrzeby chwili. Wracamy ze ścieżki w Rymanowie-Zdroju, która dała nam bardziej w kość, niż się spodziewaliśmy. Więc to bardziej przystanek niż cel sam w sobie. I w tej roli sprawdza się idealnie.
Niestety pogoda się psuła, robiło się pochmurno i ciemno, pomimo, że była dopiero godzina 16. To połowa kwietnia, wiosna w tym roku trochę spóźniona, wciąż jeszcze niewiele zieleni.
Dojazd przez pola
Jedziemy szutrową drogą przez otwartą przestrzeń, łąki, pastwiska, pojedyncze zabudowania. Po obu stronach falujące pagórki i doliny, wszystko jeszcze w tym wczesnowiosennym stanie: trochę zieleni, trochę szarości, drzewa dopiero zaczynają się budzić.
Brama „bliżej raju”
Zostawiamy samochód obok jednego z nielicznych innych aut i ruszamy dalej pieszo, wzdłuż ogrodzenia. Mijają nas inni spacerowicze, więc czuć, że to miejsce jest znane i lubiane.

Na słupkach przy bramie widzimy napis: „Przymiarki – bliżej raju”. Trochę brzmi jak obietnica i… w sumie coś w tym jest.

Wiata i pierwsze sygnały „cywilizacji”
Po drodze mijamy wiatę z miejscem na ognisko, bardzo przyjemną, taką do zatrzymania się na dłużej. I wtedy zaczynamy słyszeć coś w oddali.

Najpierw niewyraźnie, potem już całkiem konkretnie: śmiechy, rozmowy… i w końcu „Sto lat”. Okazuje się, że gdzieś przy najlepszym punkcie widokowym ktoś właśnie świętuje urodziny.
Punkt widokowy…
W oddali widać krzyż, to tam jest najlepszy punkt widokowy.

Ale też tam odbywa się impreza, więc odpuszczamy podejście bliżej, wybieramy inny kawałek przestrzeni tylko dla siebie, odpowiednio oddalony od reszty turystów.
Widoki i wiatr
Spacerujemy po wzniesieniu. Z jednej strony widać miasto, z drugiej wioskę. Dalej ciągną się pasma wzgórz, zalesione szczyty, pola poprzeplatane drogami.

Niebo żyje, ciężkie chmury deszczowe mieszają się ze słońcem, które co chwilę wychodzi i znowu znika.

Jest naprawdę pięknie. I naprawdę wietrznie. To taki wiatr, który nie daje zapomnieć, że jesteś na otwartej przestrzeni. Trochę odbiera chęć na dłuższe siedzenie, trochę przeszkadza, ale też dodaje temu miejscu charakteru.
Chwila, która prawie była
Patrzymy na tę przestrzeń i mamy ochotę usiąść na trawie, wyjąć termos, napić się kawy, pobyć chwilę. Ale wiatr wygrywa. Zamiast tego chodzimy, zatrzymujemy się, robimy zdjęcia między podmuchami.

Drzewo
Naszą uwagę przykuwa jedno, niskie drzewo. Stoi trochę samotnie, idealnie wpisane w krajobraz, góry, doliny, chmury. To jedno z tych miejsc, które aż się proszą o zdjęcie. I o chwilę zatrzymania.

Nasza perspektywa
Co cieszy
- szeroka, otwarta przestrzeń i widoki
- zmieniające się światło i chmury
- klimat „końca świata”, mimo że miejsce jest znane
- samotne drzewo i naturalne kadry
- możliwość podjechania i zatrzymania się „na chwilę”, jak też możliwość dotarcia szlakiem turystycznym
Co męczy
- bardzo silny wiatr
- większa liczba ludzi niż w naszych „typowych” miejscach
Spacer czy wyzwanie?
To zdecydowanie miejsce bardziej na krótki spacer niż na wysiłek. Jeśli podjedziecie na samą górę, to praktycznie kilka minut wystarczy, żeby znaleźć się przy widokach.
Można tu oczywiście dojść szlakiem i wtedy robi się z tego normalna trasa, ale sam punkt widokowy to raczej szybki, lekki przystanek.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Możliwe, ale raczej w spokojniejszym momencie i przy lepszej pogodzie. To miejsce ma ogromny potencjał na spokojne siedzenie z widokiem, ale żeby to zadziałało, musi być mniej ludzi i zdecydowanie mniej wiatru. Chętnie sprawdzilibyśmy je jeszcze raz, może o zachodzie słońca albo w mniej wietrzny dzień.
Parking
- Postój na poboczu drogi – przy punkcie widokowym brak jest parkingu. My zaparkowaliśmy na ulicy osoczu drogi, przy skrzyżowaniu gdzie jest najwięcej miejsca. Należy zwrócić uwagę na to czy pozostawiony pojazd nie ogranicza przejazdu, gdyż na tej drodze panuje całkiem spory ruch a sama droga jest wąska.
Mapa

Trasa: Parking – Należy skręcić w lewo i iść wzdłuż ogrodzenia – Na wysokości wiaty turystycznej jest przejście przez ogrodzenie, przez które musimy przejść – Jesteśmy na łące i jeżeli pojedziemy w lewo to dojdziemy do najbardziej malowniczej części widokowej – Powrót do parkingu jest tą samą trasą
Cywilizacja
- Punkt widokowy – dostępna jest wiata turystyczna a w niej j stół i ławeczki. Za wiatą znajduje się stojak na rowery, a obok niej miejsce na ognisko.





Dodaj komentarz