Leśny Park Niespodzianek – zoo w Ustroniu


Daniele spacerujące między ludźmi, szopy na hamaku, żbik zajęty pielęgnacją futra i ostre podejście pod górę



  1. Wspomnienia z trasy
  2. Nasza perspektywa
  3. Parking
  4. Mapa
  5. Cywilizacja
  6. Linki
  7. Podobne miejsca

Wspomnienia z trasy

Po zejściu z Równicy wciąż mieliśmy trochę energii, więc postanowiliśmy zajrzeć do Parku Leśnych Niespodzianek. Zaraz za kasami biletowymi wita nas charakterystyczna figura trolla, a kawałek dalej znajduje się bar i toalety.

Początek wygląda całkiem niepozornie ale już swoim nachyleniem zdradza, że za chwilę czeka nas całkiem sporo chodzenia pod górę.

Zwierzęta na wyciągnięcie ręki

Ruszamy dalej i od razu trafiamy na jedną z największych atrakcji parku. Na rozległej łące swobodnie spacerują daniele, alpaki i muflony.

Zwierzęta podchodzą do ludzi, dają się głaskać i chętnie korzystają z przysmaków przynoszonych przez odwiedzających, pomimo, że była tabliczka z informacją, że obecnie daniele są w okresie, w którym nie należy ich drażnić ani karmić. My ograniczamy się do obserwowania. Zawsze bardziej lubimy patrzeć niż zaczepiać zwierzęta.

Po drodze docieramy do punktu widokowego na Czantorię. Są ławki i stoliki, więc można odpocząć, ale tego dnia widoki nie zachwycają. Chmury skutecznie zasłaniają dalsze panoramy.

Kolejne alejki prowadzą coraz wyżej zboczem góry – Równicy. Podejścia okazują się bardziej strome, niż się spodziewaliśmy. Kamienie są śliskie po wcześniejszych opadach, miejscami jest błoto, a ścieżki przypominają bardziej leśny szlak niż parkowe alejki. Nie spodziewaliśmy się tego szczerze mówiąc.

Po drodze odwiedzamy kolejne zagrody. Dziki są kompletnie niezainteresowane ludźmi. Jeden z szopów odpoczywa na hamaku, drugi wyraźnie próbuje wyłudzić coś do jedzenia od zwiedzających. Jenoty wyglądają na nieco zestresowane i siedzą ciasno przy sobie na końcu wybiegu. Żbik natomiast zajmuje się dokładnym myciem futra i wydaje się nie przejmować niczym dookoła.

Przez cały czas między wybiegami spacerują jelenie, daniele i muflony. Dzięki temu ma się wrażenie, że zwierzęta są obecne niemal wszędzie.

Pokaz ptaków drapieżnych

Najbardziej czekaliśmy jednak na pokazy lotów ptaków drapieżnych. Najpierw oglądamy woliery i czytamy informacje o mieszkańcach parku. Ptaki wydawały się obserwować nas z równie dużym zainteresowaniem, jak my je. Zobaczyliśmy między innymi aguję, myszołowa i pustułkę.

Pokaz okazuje się świetnym doświadczeniem. Widzimy myszołowa przelatującego pomiędzy opiekunami, nad głowami obserwujących turystów. Bielik majestatycznie szybuje nad widownią. Największe wrażenie robi jednak sokół, który poluje na wabik imitujący zdobycz. Pikowanie z dużej wysokości wygląda naprawdę imponująco. Sokół niestety bardzo szybko upolował zdobycz.

Podczas pokazu słuchamy też wielu ciekawostek o ptakach. Dowiadujemy się między innymi o przypadkach ucieczek, które zakończyły się szczęśliwym odnalezieniem zwierząt lub ich samodzielnym powrotem do parku.

Niedaleko znajduje się również strefa pokazów sów. Niestety trafiamy tam już po zakończeniu prezentacji. Zaglądamy więc tylko do wolier i obserwujemy mieszkańców z bliska, między innymi puchacza wirginijskiego, puchacza europejskiego, sowę śnieżną,

Żubry i leśne alejki

Docieramy również do zagrody z żubrami. Niestety oba postanowiły prezentować odwiedzającym głównie tylne części ciała. Towarzystwa dotrzymują im oczywiście daniele, które pojawiają się praktycznie w każdej części parku.

Coraz bardziej zauważamy, że nazwa „park” może być nieco myląca. Spodziewaliśmy się bardziej spacerowych alejek i łagodnych ścieżek. Tymczasem wiele odcinków przypomina zwykły górski szlak. Podejścia są strome, zejścia niewygodne, a kamienie i błoto wymagają uwagi. Widzieliśmy kilka rodzin z wózkami i szczerze mówiąc nie zazdrościliśmy im tego spaceru.

Na plus należy zaliczyć liczne miejsca odpoczynku. Stoliki piknikowe i ławki rozmieszczone są w wielu punktach parku.

Edukacja przyrodnicza na zakończenie

Przed wyjściem odwiedzamy jeszcze obiekt edukacji przyrodniczej. Znajdują się tam poroża, futra zwierząt oraz różne eksponaty związane z lokalną przyrodą.

To jednak zdecydowanie nie była nasza ulubiona część wizyty. Wypchane zwierzęta, skóry i ekspozycje przypominające trofea łowieckie stworzyły dla nas dość nieprzyjemny klimat. Zamiast zainteresowania pojawił się raczej dyskomfort.

Wracamy do wyjścia tą samą drogą. Do alejki z bajkami nie zachodziliśmy, muzyka ze smerfów grająca dosyć głośno skutecznie nas odstraszyła. Pogoda zdążyła się całkowicie zmienić. Z porannego chłodu nie zostało nic, zrobiło się bardzo ciepło, a liczba odwiedzających wyraźnie wzrosła. Mimo dnia wolnego nie było jednak tak tłoczno jak się spodziewaliśmy.


Nasza perspektywa

Co cieszy

  • możliwość obserwowania danieli, muflonów i alpak z bardzo bliska
  • swobodnie spacerujące zwierzęta w wielu częściach parku
  • pokaz lotów ptaków drapieżnych, ciekawe opowieści prowadzących podczas pokazu
  • możliwość obserwacji różnorodnych ptaków w wolierach
  • punkt widokowy na Czantorię
  • dużo ławek, stolików i miejsc odpoczynku
  • liczne tablice edukacyjne
  • leśny charakter miejsca

Co męczy

  • strome podejścia i zejścia
  • śliskie kamienie i błoto po opadach
  • alejki miejscami słabo utrzymane
  • trudności dla osób z wózkami lub ograniczoną mobilnością
  • część tablic informacyjnych była słabo czytelna
  • głośna alejka z muzyką i bajkami
  • nieprzyjemny klimat ekspozycji z wypchanymi zwierzętami i futrami

Spacer czy wyzwanie?

Park Leśnych Niespodzianek okazał się znacznie bardziej wymagający, niż sugeruje jego nazwa. Spodziewaliśmy się spokojnego spaceru po parkowych alejkach, tymczasem wiele fragmentów przypominało typowy leśny szlak prowadzący zboczem góry.

Osoby przyzwyczajone do górskich spacerów prawdopodobnie nie będą miały problemów, ale rodziny z wózkami, osoby starsze lub szukające całkowicie płaskiej trasy mogą się nieco zaskoczyć.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Tak, choć raczej nie po to, by ponownie przejść wszystkie alejki. Największym magnesem są dla nas zwierzęta oraz pokaz ptaków drapieżnych, który okazał się naprawdę ciekawy i profesjonalnie przygotowany. Chcielibyśmy zobaczyć pokaz z sowami.

Jeśli kiedyś znów będziemy w Ustroniu, prawdopodobnie zajrzymy tutaj ponownie. Głównie po to, żeby zobaczyć mieszkańców parku i jeszcze raz obejrzeć pokazy lotów. Sam spacer wspominamy dobrze, ale bardziej jako leśną wycieczkę niż klasyczne zwiedzanie parku.


Parking

  • Parking nad rzeką – poza weekendami parking jest bezpłatny. W weekendy można zapłacić za postój w parkomacie. Jest całkiem duży, ale w świetle i weekendy, szczególnie przy dobrej pogodzie, szybko się zapełnia.

Mapa

szczegóły mapy

Trasa: W kasie biletowej można dostać bezpłatną mapkę obiektu. Zwiedzanie odbywa się samodzielnie.


Cywilizacja

  • W obiekcie dostępne są punkty gastronomiczne oraz toalety.

Linki


Podobne miejsca

Dodaj komentarz