Równica z Ustronia


Im wyżej, tym więcej ludzi…



  1. Wspomnienia z trasy
  2. Nasza perspektywa
  3. Parking
  4. Mapa
  5. Cywilizacja
  6. Linki
  7. Podobne miejsca

Wspomnienia z trasy

Dzień zaczynamy rano na parkingu przy rzece w Ustroniu. To nasz kolejny mini wyjazd w Beskid Śląski, który bardzo lubimy. Pogoda nie zachęca do spacerów, jest pochmurno, ciemno, mokro i jeszcze dość chłodno. Co ciekawe, wokół prawie nikogo nie ma.

Miejski początek

Ruszamy asfaltową drogą lekko pod górę i już po chwili odbijamy do źródełka żelazistego. Woda rzeczywiście ma charakterystyczne rudawe zabarwienie, a mokre drzewa i wszechobecna wilgoć dodają temu miejscu klimatu. Niestety dowiadujemy się też, że dalsza część ścieżki spacerowej przy źródełku żelazistym jest zamknięty (bramka na kłódkę).

Wracamy na czerwony szlak. Towarzyszy nam szum wody i intensywna zieleń, która po deszczu wydaje się niemal neonowa. Z czasem zaczyna pojawiać się coraz więcej ludzi.

Idziemy fragmentami po bruku, który okazuje się wyjątkowo śliski. Mijamy pensjonaty, domy i miejsca noclegowe, aż docieramy do końca zabudowań i niewielkiej polany. Nad górami wiszą ciężkie chmury, a z nieba zaczyna spadać lekka mżawka.

Leśny szlak

Za ostatnimi zabudowaniami zaczyna się ta część trasy, którą pamiętamy najlepiej. Ostatnim razem wchodziliśmy tędy podczas upału, a później uciekaliśmy przed burzą. Tym razem również jest parno, ale wszystko wskazuje na to, że zamiast burzy czeka nas po prostu bardzo mokry dzień.

Leśna droga systematycznie pnie się w górę. Po deszczu kolory są niezwykle intensywne. Zieleń jest jaskrawa, pnie drzew błyszczą od wilgoci, a ściółka przybiera głębokie czerwono-brązowe odcienie. Przez większość czasu towarzyszy nam szum potoku. Wody często nie widać bo zasłania ją roślinność, ale słychać ją niemal bez przerwy.

Im wyżej, tym bardziej ślisko. Kamienie wymagają skupienia, a miejscami widać ślady prac leśnych. Rozrzucone gałęzie i pozostałości po wycince mocno utrudniają marsz. Co jakiś czas zatrzymujemy się przy prześwitach między drzewami. Widoków na góry nie ma zbyt wiele, ale połączenie chmur i soczystej zieleni wygląda bardzo malowniczo.

Docieramy do niewielkiego gołoborza i Kamienia Ewangelików. Trafiamy akurat na nabożeństwo związane z obchodami Bożego Ciała. Las wypełniają śpiewy i modlitwy. Chcieliśmy zrobić zdjęcie miejsca, pod którym kilka lat temu przeczekiwaliśmy burzę, ale tym razem nie ma takiej możliwości.

Od tego momentu ludzi robi się naprawdę dużo. Mijamy kolejne grupy turystów, a część osób zatrzymuje się, by uczestniczyć w nabożeństwie. Las zaczyna się też powoli zmieniać. Pojawia się więcej korzeni, a między wysokimi drzewami można dostrzec zabudowania Ustronia. Widać już wyraźnie, że jesteśmy wysoko nad miastem.

Szczyt

Przy schronisku ruch jest jeszcze większy. Łąka obok budynku pełna jest ludzi, choć trawa pozostaje mokra po wcześniejszych opadach. Chmury skutecznie ograniczają widoki, ale od czasu do czasu pojawiają się niewielkie prześwity błękitnego nieba.

Mijamy restaurację Dwór Skibówki i przez chwilę gubimy szlak. Ostatecznie docieramy na sam szczyt kamienistą drogą. Ku naszemu zaskoczeniu jest tu znacznie spokojniej niż przy schronisku. Większość osób zostaje niżej.

Równica jest zalesiona, więc panoram praktycznie nie ma. Wciąż stoją jednak charakterystyczne piramidki z kamieni, które pamiętamy z poprzedniej wizyty. Wtedy siedzieliśmy tu pod jednym z drzew i odpoczywaliśmy. Tym razem wszystko jest mokre, więc nie zatrzymujemy się na długo. Mimo braku widoków miejsce nadal ma swój klimat.

Na zejście wybieramy żółty szlak, którego oznaczenia tutaj są dobrze widoczne. Od razu robi się spokojniej. Ścieżka prowadzi przez przerzedzony las, pod nogami mamy pełno omszałych kamieni i nieco śliskiej trawy, więc patrzymy pod nogi. Wśród zieleni dostrzegamy nawet pierwsze jagody.

Powrót asfaltem do Ustronia

Po deszczu kamienie i korzenie są bardzo śliskie, dlatego postanawiamy oszczędzić kolana oraz kostki i wrócić asfaltową drogą. Nie pierwszy raz podejmujemy taką decyzję. Kilka lat temu, po jednej z beskidzkich burz, schodziliśmy tędy całkowicie przemoczeni.

Tym razem jest znacznie przyjemniej. Po drodze mijamy rowerzystów, motocyklistów i spacerowiczów. Ruch samochodowy jest spory, ale nie przeszkadza nam to aż tak bardzo. Powoli robi się cieplej, a śpiew ptaków przypomina, że mimo pochmurnego poranka lato jest już bardzo blisko.

Ścieżka przyrodnicza

Na zakończenie wybieramy jeszcze pomarańczową ścieżkę przyrodniczą biegnącą wzdłuż wody. To zupełnie inne oblicze Ustronia niż górski szlak sprzed kilku godzin.

Najpierw trasa prowadzi przez bardziej dziki fragment pełen rozlewisk, wilgotnych zarośli i pięknych drzew. Później otoczenie staje się coraz bardziej parkowe. Pojawiają się mostki, leżaki, huśtawki i miejsca do grillowania.

Ludzi jest dużo. Spacerowicze, rowerzyści, rodziny z dziećmi, wszyscy korzystają z poprawiającej się pogody. My również zwalniamy tempo i po prostu słuchamy szumu wody.

Największym zaskoczeniem okazuje się pogoda. Rano było szaro, mokro i niezbyt przyjemnie. Teraz nad Ustroniem pojawia się błękitne niebo, między chmurami przebija słońce, a temperatura robi się wręcz letnia. Nad wodą panują prawdziwe tłumy, ale trudno się temu dziwić. Po takim poranku sami chętnie zostalibyśmy tu jeszcze trochę dłużej.


Nasza perspektywa

Co cieszy

  • intensywna zieleń po deszczu
  • szum potoku przez dużą część trasy
  • śpiew ptaków
  • klimatyczny szczyt Równicy
  • ścieżka przyrodnicza nad wodą

Co męczy

  • śliskie kamienie i korzenie po opadach
  • fragmenty wycinki i rozrzucone gałęzie
  • duża liczba ludzi w okolicach schroniska i przy rzece w Ustroniu
  • ograniczone widoki przez chmury
  • ruch samochodowy na asfaltowym zejściu

Spacer czy wyzwanie?

Równica od strony Ustronia nie należy do najtrudniejszych beskidzkich szlaków, ale pogoda potrafi podnieść poziom trudności. Nachylenie jest umiarkowane, stopniowo wzrasta. Problemem bywają jednak śliskie kamienie, korzenie i błoto przy gorszej pogodzie.

W suchych warunkach określilibyśmy tę trasę jako przyjemny spacer górski. Tego dnia, przez wilgoć i śliskie podłoże, wymagała nieco więcej uwagi, ale nadal była dostępna dla większości osób o przeciętnej kondycji.

Czy chcielibyśmy wrócić?

Tak. Równica nie jest naszym ulubionym szczytem w Beskidzie Śląskim, ponieważ w weekendy jest on pełen turystów i odpoczywających mieszkańców, ale lubimy prowadzące na nią leśne szlaki. Najbardziej przyjemnie jest się na nią wybrać w dni robocze, jeszcze przed sezonem letnim.

To już kolejna nasza wizyta w tym miejscu i prawdopodobnie nie ostatnia. Chętnie wrócimy ponownie, może tym razem przy lepszej widoczności, żeby sprawdzić, czy z Równicy uda się zobaczyć coś więcej niż tylko wędrujące po górach chmury.


Parking

  • Parking nad rzeką – poza weekendami parking jest bezpłatny. W weekendy można zapłacić za postój w parkomacie. Jest całkiem duży, ale w świetle i weekendy, szczególnie przy dobrej pogodzie, szybko się zapełnia.

Mapa

szczegóły mapy

Trasa: Parking – Skręcamy w prawo i idziemy w stronę najbliższego most – Skręcamy w prawo i po około 20 m skręcamy znowu w prawo – Od teraz będziemy szli szlakiem czerwonym – Przechodzimy przez uliczkę pomiędzy domkami – Dochodzimy do skraju lasu – Od tego momentu poruszamy się cały czas główną drogą (dalej szlakiem czerwonym) – Dochodzimy do schroniska i za nim skręcamy w lewo – Po około 50 metrach skręcamy ponownie w lewo i wchodźmy pod górę szlakiem żółtym – Mijamy restaurację o trzymamy się strony lewej na skrzyżowaniu – Szczyt Równica – Wracamy z powrotem do schroniska – Idziemy dalej prosto cały czas drogą asfaltową aż dojdziemy do rzeki – Skręcamy w prawo i idziemy cały czas wzdłuż rzeki – Po około 2 kilometrach przechodzimy mostkiem na drugą stronę rzeki – Idziemy daje drogą asfaltową aż dojdziemy do parkingu


Cywilizacja

  • Ustroń – cała infrastruktura miejska: sklepy, restauracje, toalety.
  • Szczyt – znajduje się tutaj schronisko i dwie restauracje, oraz liczne małe sklepiki z pamiątkami i lodami.
  • Rzeka – wzdłuż rzeki są rozstawione leżaki, huśtawki i miejsca na grila. Co kilkaset metrów można napotkać toaletę mobilną.

Linki


Podobne miejsca

Dodaj komentarz