wieża przypominająca niewielki zamek, rozległe pola Lubelszczyzny i upał
Wspomnienia z trasy
Wracając z Rezerwatu Wodny Dół, który opisywaliśmy na blogu w zeszłym roku, postanowiliśmy zajechać jeszcze do Kornelówki. Wiedzieliśmy, że stoi tam wieża widokowa i skoro była praktycznie po drodze, szkoda byłoby jej nie zobaczyć.
Tego dnia jeszcze przed południem termometr pokazywał około 33°C. Niebo było zupełnie bezchmurne, a słońce bezlitośnie prażyło. Już po wyjściu z samochodu wiedzieliśmy, że długo tego nasłonecznienia nie wytrzymamy.

Wieża od razu przyciąga wzrok. Nie wygląda jak typowa drewniana platforma widokowa, tylko bardziej jak niewielki kamienny zamek stojący pośród pól. Jasny kamień mocno odbija światło, przez co budowla jeszcze bardziej wyróżnia się na niewielkim wzniesieniu (około 270 m.).

Powstała w 2014 roku i choć ma około 8 metrów wysokości, to ze szczytu rozciąga się malowniczy widok na okolicę. W pogodny dzień podobno widać stąd nawet panoramę Zamościa i tereny Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego. My trafiliśmy na idealną widoczność, nie było ani jednej chmury, a przed nami rozciągały się powoli złocące się pola, niewielkie ciemno zielone lasy, pojedyncze gospodarstwa położone poniżej i spokojna linia horyzontu.

Wchodzimy przez metalową bramę. Na górę prowadzą betonowe schody. Co kilka kroków mijamy niewielkie, łukowe okna zabezpieczone kratami. Każde z nich tworzy trochę inny obraz, raz kadr wypełnia dojrzewające zboże, innym razem zielona ściana lasu albo odległe domy.

Na najwyższym poziomie również znajdują się wysokie kamienne ściany z metalowymi zabezpieczeniami. Wieża nie należy do wysokich, ale dzięki swojemu położeniu pozwala spojrzeć na Lubelszczyznę z nieco innej perspektywy.

Nie zostajemy tam długo. Kamienie są nagrzane od słońca, wokół nie ma praktycznie ani odrobiny cienia, a żar dosłownie leje się z nieba. Chwilę obserwujemy falujące łany zbóż i ruszamy dalej.

Niestety, jest coś w tym miejscu, co trudno pominąć. Śmieci, sporo potłuczonego szkła i niesamowity bałagan. Niestety mieliśmy wrażenie, że to miejsce przyciąga miłośników procentowych imprez, a nie miłośników pięknych krajobrazów. Przykro patrzeć, jak lokalne atrakcje są dewastowane.
Nasza perspektywa
Co cieszy
- Oryginalna architektura przypominająca mały kamienny zamek.
- Rozległe widoki na pola uprawne i charakterystyczny krajobraz Lubelszczyzny.
- Ciekawe kadry przez łukowe, kamienne okna.
- Łatwy dojazd, dobry przystanek podczas podróży.
- Spokojna okolica z dala od większego ruchu turystycznego.
Co męczy
- Brak cienia i ogromny upał, przy 33°C nawet kilka minut na słońcu było odczuwalne.
- Potłuczone szkło i porozrzucane śmieci wokół wieży.
- Wieża nie jest zbyt wysoka, więc osoby liczące na spektakularną panoramę mogą poczuć lekki niedosyt.
Spacer czy wyzwanie?
Spacer. Wejście zajmuje dosłownie kilka minut i nie wymaga większego wysiłku. Jedynym przeciwnikiem może być pogoda, w pełnym słońcu robi się naprawdę gorąco.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Raczej tak, jeśli znów będziemy przejeżdżać w okolicy. Nie jest to miejsce, dla którego wybralibyśmy się specjalnie na drugi koniec województwa, ale jako krótki przystanek w trasie sprawdza się bardzo dobrze. Następnym razem zdecydowanie wybierzemy jednak chłodniejszy dzień, bo kamienny „zamek” wygląda ciekawie o każdej porze roku, ale w trzydziestostopniowym upale zwiedza się go zdecydowanie mniej przyjemnie.
Parking
- Parking pod wieżą – bezpłatny, położony przy samej wieży. Zmieści się na nim kilka samochodów. My wjechaliśmy od strony wsi Kornelówka. Gdy próbowaliśmy dojechać od północy to nawigacja prowadziła nas po drogach gruntowych.
Mapa

Trasa: Zaczynamy pod samą wieżą. Można zwiedzać samą wieżę jak i płać wokół.
Cywilizacja
- dostępne są śmietniki.









Dodaj komentarz