stara drewniana chata, współczesne ikony i spotkanie, którego się nie spodziewaliśmy
Wspomnienia z trasy
Czasami najciekawsze miejsca znajdujemy trochę przypadkiem. Nie są głównym celem wycieczki, nie wymagają osobnego planowania i łatwo byłoby przejść obok nich bez większego zastanowienia. Tak było z Lenkówką i galerią współczesnych ikon, do której zajrzeliśmy po zwiedzaniu Zamku Kamieniec w Odrzykoniu.
Sam zamek opisywaliśmy już wcześniej na blogu, więc tym razem nie będziemy do niego wracać. Po wyjściu z ruin mieliśmy jednak jeszcze trochę czasu i zamiast od razu jechać dalej, zajrzeliśmy do stojącej w pobliżu starej chaty.
Stara chata pełna współczesnej sztuki
Lenkówka od razu przyciąga wzrok. To drewniana, kryta strzechą chata, która sama w sobie jest miejscem, przy którym mamy ochotę się zatrzymać. Odnowione drewno, niewielkie okna, kwiaty rosnące przed budynkiem, wszystko tworzy klimat zupełnie inny niż ten panujący kilkadziesiąt metrów dalej przy popularnych ruinach zamku. Tutaj było ciszej, z panoramą rozciągającą się w tle.

Mamy słabość do starych chat i ich wnętrz, więc jeszcze zanim zaczęliśmy przyglądać się ikonom, rozglądaliśmy się po samym budynku. Drewniane ściany, stare elementy wyposażenia, kaflowy piec, zdecydowanie jest tutaj co oglądać poza samą wystawą. A potem uwagę przejmują kolory.

Galeria współczesnych ikon
W Lenkówce można zobaczyć prace związane z Fraternią Pojednanie, inicjatywą stworzoną przez braci kapucynów zajmujących się ikonografią. Jednym z jej inicjatorów jest br. Marcin Świąder, który od ponad dwudziestu lat zajmuje się tworzeniem ikon i prowadzi warsztaty ikonopisarskie. Fraternia traktuje sztukę nie tylko jako coś do oglądania, ale również jako przestrzeń spotkania i dialogu. I chyba właśnie to najbardziej pasuje do tego miejsca.

Nie znamy się szczególnie na sztuce sakralnej ani na ikonografii, ani tym bardziej na naczyniach liturgicznych. Nie będziemy więc udawać, że potrafiliśmy odczytać wszystkie symbole i znaczenia. Mimo to kolory i wzory zatrzymywały nas na dłużej.

Najbardziej przyciągały nas intensywne błękity i czerwienie. Ikony są współczesne, ale jednocześnie mocno czerpią z tradycyjnego języka ikonografii. W pracach br. Marcina Świądra ważną inspiracją jest także twórczość Jerzego Nowosielskiego..
Spotkanie z twórcą
I tutaj wydarzyło się coś, co sprawiło, że wizytę zapamiętaliśmy jeszcze lepiej. Mieliśmy okazję porozmawiać z twórcą ikon. Bardzo lubimy takie spotkania. Szczególnie że sami podchodzimy do sztuki raczej intuicyjnie, coś nam się podoba, coś przyciąga kolorami albo formą, ale niekoniecznie potrafimy powiedzieć, dlaczego. Tutaj mogliśmy spojrzeć na obrazy oczami osoby, która je tworzy.
Miejsce, które pasuje do swojej sztuki
Chyba największe wrażenie zrobiło na nas połączenie dwóch światów. Z jednej strony mamy starą wiejską chatę, drewno, strzechę, kaflowy piec i kwiaty przed wejściem. Z drugiej, bardzo charakterystyczną, współczesną interpretację ikonografii.

Nie ma tutaj sterylnej sali muzealnej ani wielkiej przestrzeni wystawowej. Jest niewielkie wnętrze, w którym można spokojnie przechodzić od jednej pracy do drugiej. To sprawia, że całość wydaje się bardziej kameralna i osobista.

Nasza perspektywa
Co cieszy
- kameralny charakter galerii,
- pięknie odrestaurowana stara chata,
- drewniane wnętrza i kaflowy piec, intensywne błękity i czerwienie ikon,
- możliwość przyjrzenia się współczesnej interpretacji tradycyjnej ikonografii,
- rozmowa z twórcą i możliwość poznania symboliki obrazów,
- kwiaty wokół Lenkówki,
- położenie tuż obok Zamku Kamieniec – można połączyć oba miejsca podczas jednej wycieczki.
Co męczy
- brakowało nam wiedzy o ikonografii
Spacer czy wyzwanie?
Zdecydowanie spacer. Do Lenkówki zajrzeliśmy przy okazji powrotu z Zamku Kamieniec. Samo oglądanie galerii nie zajmuje dużo czasu, ale warto go sobie trochę zostawić, szczególnie jeśli będzie okazja porozmawiać o prezentowanych pracach.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Chętnie. Nie dlatego, że nagle staliśmy się znawcami ikon. Nadal zdecydowanie nimi nie jesteśmy. Ale właśnie takie miejsca lubimy najbardziej, niewielkie, trochę nieoczywiste i prowadzone przez ludzi, którzy naprawdę mają coś do opowiedzenia. A połączenie starej chaty, sztuki, intensywnych kolorów, kwiatów i spokojnej rozmowy działa na nas zdecydowanie lepiej niż niejedna duża galeria.
Parking
- Pobocze drogi – nie ma wyznaczonego parkingu. My samochód zostawiliśmy na szerszym odcinku drogi przed światłami.
Mapa

Trasa: Parking – Udajemy się pod górę w stronę zamku – Przed samym zamkiem droga skręca w lewo a my idziemy na wprost – Wchodzimy do chaty – Powrót tą samą drogą do parkingu
Cywilizacja
- Wokół pobliskiego zamku są sklepy z pamiątkami i lokale gastronomiczne.




Dodaj komentarz