wieczorny spacer nad zanikającym jeziorem
Wspomnienia z trasy
Do Czorsztyna dotarliśmy późnym popołudniem, właściwie już pod wieczór. Po kilku godzinach w samochodzie nie mieliśmy ochoty na żaden większy szlak, ale też zdecydowanie nie chcieliśmy od razu zamykać się w apartamencie. Było ciepło, świeciło słońce, więc wybór na pierwszy spacer był dość oczywisty, idziemy nad Jezioro Czorsztyńskie. Tym bardziej, że jeszcze przed wyjazdem widzieliśmy informacje i zdjęcia pokazujące bardzo niski poziom wody. Chcieliśmy zobaczyć na własne oczy, jak obecnie wygląda jezioro.
Pierwszy wieczór w Czorsztynie
Nad wodę zeszliśmy bez większego planu. To miał być po prostu spokojny spacer po podróży, trochę rozprostować nogi, zobaczyć jezioro i nacieszyć się tym, że wreszcie jesteśmy na miejscu.

I trafiliśmy idealnie. Wieczorem było tutaj naprawdę spokojnie. Wokół Jeziora Czorsztyńskiego prowadzą popularne trasy rowerowe, ale o tej porze ruch był już niewielki. Od czasu do czasu ktoś przejechał rowerem albo spacerował brzegiem, ale poza tym mieliśmy sporo przestrzeni dla siebie. Po całym dniu podróży dokładnie tego potrzebowaliśmy.
Jezioro, którego trochę… nie ma
Największe wrażenie zrobiła jednak linia brzegowa. A właściwie to, jak daleko trzeba było do niej dojść. Tam, gdzie spodziewaliśmy się wody, ciągnęły się ogromne połacie odsłoniętego dna. Piasek, błoto, kamienie, ślady ludzi i zwierząt, wyrzucone przez wodę kawałki drewna, a pomiędzy nimi niewielkie strumienie wijące się w stronę właściwego jeziora.

Momentami krajobraz wyglądał bardziej jak szeroka dolina rzeczna niż brzeg dużego zbiornika. Można było zejść znacznie niżej i podejść w miejsca, które przy wyższym poziomie wody znajdują się pod jej powierzchnią. Dopiero stojąc tam, dobrze widać skalę tego, jak mocno jezioro się cofnęło przez wielomiesięczną suszę.
Tatry gdzieś na horyzoncie
Sam niski poziom wody nie jest może szczególnie optymistycznym widokiem, ale tego wieczoru pogoda zrobiła nam naprawdę piękne powitanie. Błękitne niebo, kilka chmur, ciepłe światło i spokojna tafla jeziora. Po drugiej stronie zielone wzgórza, a jeszcze dalej charakterystyczna, poszarpana linia Tatr. I właśnie ten kontrast był chyba najciekawszy. Z jednej strony rozległe, suche dno jeziora, z drugiej woda, zielone wzgórza i góry na horyzoncie. Co kilka kroków krajobraz wyglądał trochę inaczej.

Nie potrzebowaliśmy żadnego konkretnego celu. Po prostu chodziliśmy wzdłuż brzegu, schodziliśmy na odsłonięte fragmenty dna i zatrzymywaliśmy się tam, gdzie widok szczególnie nam się podobał.
Nasza perspektywa
Co cieszy
- piękne widoki na jezioro, wzgórza i Tatry,
- spokojna atmosfera wieczorem,
- możliwość podejścia bardzo blisko wody,
- ciekawy, choć trochę niepokojący krajobraz odsłoniętego dna,
- świetne miejsce na krótki spacer po podróży,
- dużo przestrzeni i niewiele osób o późniejszej porze,
- trasy rowerowe biegnące wokół jeziora,
- ciepłe, wieczorne światło i naprawdę przyjemny klimat.
Co męczy
- odsłonięte dno jest miejscami błotniste i nierówne,
- po kamieniach chodzi się mniej wygodnie niż po normalnej ścieżce,
- niski poziom wody robi dość przygnębiające wrażenie,
- w ciągu dnia, szczególnie przy dobrej pogodzie, okolice jeziora mogą być znacznie bardziej zatłoczone.
Spacer czy wyzwanie?
Zdecydowanie spacer. Nie planowaliśmy żadnej konkretnej trasy ani kilometrów. Chcieliśmy jedynie zejść nad jezioro i zobaczyć, jak wygląda przy tak niskim stanie wody.
Trzeba jedynie uważać po zejściu z normalnych ścieżek. Odsłonięte dno miejscami jest kamieniste, nierówne i błotniste, więc wygodne buty zdecydowanie się przydają.
Czy chcielibyśmy wrócić?
Trudno byłoby nocować w Czorsztynie i nie wrócić nad Jezioro Czorsztyńskie. To jedno z tych miejsc, które może wyglądać zupełnie inaczej zależnie od pogody, pory dnia i poziomu wody.
My zobaczyliśmy je pierwszego wieczoru przy błękitnym niebie, niewielkiej liczbie ludzi i bardzo niskim stanie wody. Trochę pięknie, trochę smutno i zdecydowanie inaczej, niż wyobrażaliśmy sobie ten pierwszy spacer. Chętnie zobaczylibyśmy ten sam brzeg ponownie, kiedy woda wróci znacznie bliżej swojej zwykłej linii.
Parking
- Parking przy jeziorze – nieduży i płatny parking. Płatności można dokonać przez aplikację skycach lub przez przelew Blik.
Mapa

Trasa: My wykorzystaliśmy niski poziom wody i zrobiliśmy spacer wzdłuż ściany lasu aż do końca cypla. W zależności od poziomu wody trasa ta może być nie do przejścia ze względu na błoto, lub zupełnie zniknąć pod wodą. Natomiast obok znajduje się ścieżka rowerowo – piesza, z której można skorzystać.
Cywilizacja
- Niedaleko parkingu znajdują się punkty gastronomiczne.









Dodaj komentarz